Złe wieści dla Hołowni. Nie wygląda to dobrze

Szymon Hołownia pojawił się w polskiej polityce w 2019 roku. Przez pięć lat udało mu się zaistnieć w krajowej polityce, lecz czy czeka go w najbliższym czasie problem? Na jego temat wypowiedział się profesor Rafał Chwedoruk w rozmowie dla magazynu Super Express.

Szymon Hołownia jeszcze niedawno był jednym z gwiazdorów komercyjnej stacji telewizyjnej TVN. To tam był między innymi prowadzącym znany program „Mam Talent”, gdzie występował w duecie z Marcinem Prokopem. Jednak w pewnym momencie Hołownia postanowił zmienić ścieżkę, którą do tej pory zmierzał.

Szymon Hołownia swoją przygodę z polityką rozpoczął w 2019 roku. Pierwszym poważnejszym sprawdzianem dla byłego gwiazdora TVN były wybory prezydenckie w 2020 roku. Hołownia uzyskał w nich trzeci wynik wśród wszystkich startujących kandydatów – 13.87 proc. głosów.

Następnie przed Hołownią stanęło zadanie zbudowania własnych struktur politycznych. Tak powstała Polska 2050, która jako partia została zarejestrowana w 2021 roku. W ostatnich wyborach parlamentarnych PL2050 wystartowało razem z Polskim Stronnictwem Ludowym w ramach Trzeciej Drogi.

Wówczas oba ugrupowania razem zdobyły 14.4 proc. głosów. Z kolei w tegorocznych wyborach samorządowych wynik Trzeciej Drogi w głosowaniu do sejmików województw wyniósł 14.25 proc.

Jednak bardzo słaby wynik połączone siły PSL i PL2050 uzyskały w niedawnych wyborach do Parlamentu Europejskiego – 6.91 proc. To przełożyło się tylko na trzy mandaty europoselskie dla Trzeciej Drogi.

Hołownia ma problem?

Co doprowadziło do takiego spadku Trzeciej Drogi? O to Super Express zapytał profesora Rafała Chwedoruka.

– To bardzo eklektyczna formacja w wymiarze programowym i wymiarze zaplecza społecznego, gdzie można było znaleźć resztki dawnych zwolenników PSL, najmłodszych generacyjnie wyborców wiedzionych popkulturowym sznytem Szymona Hołowni oraz wielu byłych wyborców Platformy, a nawet SLD. I bardzo trudno było znaleźć wspólny mianownik dla tak zróżnicowanej grupy – mówi Rafał Chwedoruk.

Ekspert zwrócił uwagę na to, że wyczerpała się „osobista siła oddziaływania” lidera Polski 2050.

— Do tego wyczerpała się tak jakby osobista siła oddziaływania Szymona Hołowni. Jego popkulturowy sznyt przydał się tylko w zasadzie na początku – w jednej kampanii. Nie było to też wszystko do końca spójne. Bo z jednej strony mieliśmy umiar, centrowość itd., a z drugiej popkulturowy przekaz i radykalne wypowiedzi o miażdżeniu Putina. Niekoniecznie korelujące z tą wizją partii odpowiedzialnej i umiarkowanej – dodaje.

– Tych przyczyn jest więc bardzo dużo, a skala tej porażki powoduje, że to jest coś więcej, niż tylko porażka w wyborach. To pokazuje, że Hołownia musi coś zmienić, jeśli chce się w ogóle liczyć w walce o prezydenturę. Jeśli Szymon Hołownia wyjdzie z koalicji to będzie początek końca jego formacji. Zresztą jego wypowiedzi tuż po ogłoszeniu wyników wskazywały na świadomość tego zjawiska – mówi w rozmowie z „SE” prof. Rafał Chwedoruk.

Źródło: Super Express