Niepokojąca sytuacja u Rachonia. Nowe informacje

W programie Michała Rachonia doszło do bardzo niepokojącej sytuacji. Do sieci trafiło nagranie, na którym występująca w cyklu „Michał Rachoń Jedziemy” dziennikarka nagle straciła przytomność.

Była nią Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska. Po tej sytuacji kobieta zabrała głos za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Do dramatycznie wyglądającej sytuacji doszło w popularnym programie Michała Rachonia — „Michał Rachoń Jedziemy”, którego emisja ma miejsce na antenie Telewizji Republika.

Chodzi dokładnie o wtorkowe wydanie, które rozpoczęło się rano o godz. 7:30. Dziennikarka Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska była jedną z trójki dziennikarzy, którzy łączyli się ze studiem telewizji na żywo.

Do połączonia z dziennikarką miało dojść przed godziną 9:00 — wynika z relacji portalu „I.pl”. W pewnym momencie wejścia na żywo Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska zaczęła się jąkać, aż wreszcie zamilkła i zaczęła się chwiać.

Po krótkiej chwili dziennikarka upadła na ziemię. Do kobiety od razu podbiegł jeden ze współpracowników, a obraz z transmisji przeniósł się na Michała Rachonia.

— O rany! Agnieszka zemdlała. Szanowni państwo, Agnieszka zasłabła. W tej chwili z całą pewnością nasza ekipa zajmie się Agnieszką. Za chwilę przekażemy informację państwu, co się wydarzyło – powiedział Michał Rachoń.

Niepokojąca sytuacja u Michała Rachonia

Z dalszej relacji wynika, że program został przerwany na kilka minut. Następnie ponownie postanowiono połączyć się z dziennikarką, która miała poczuć się już lepiej po sytuacji, która na pierwszy rzut oka wyglądała bardzo źle. Sama Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska miała wyjaśnić, że był to efekt przebywania w pełnym słońcu.

— Będę musiała niestety trochę pójść w cień. Mówiłam wielokrotnie, że nie mogę być za długo na słońcu i to są takie efekty – mówiła dziennikarka. Następnie zabrała jeszcze głos za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Dziennikarka występująca na antenie Telewizji Republika zabrała także głos za pośrednictwem swojego konta na portalu społecznościowym „X”.

— Nie ma co się martwić. Żyję i będę nadal podnosić ciśnienie złym ludziom – napisała na portalu „X”.

 

Źródło: Twitter, i.pl