Komunikat policji ws. Sakiewicza i TV Republika

Warszawska policja wydała komunikat, w którym odniosła się do zdarzenia mającego miejsce w piątek w mieszkaniu należącym do Tomasza Sakiewicza i sytuacji dotyczących TV Republika.

W piątek Tomasz Sakiewicz poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że do jego domu miała wejść policja. — Policja siłą wtargnela do mojego domu i aresztowała asystentkę – napisał na X Sakiewicz.

Szerszą relację na ten temat redaktor TV Republika zdał na antenie swojej stacji.

— Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę. Twierdzili, że znajduje się tam jakieś dziecko w zagrożeniu. Powiedzieli, żeby się wylegitymowała, ale to nie było możliwe, bo była skuta. Próbowali ją wyprowadzić, ja zszedłem za nimi. Mamy zdjęcie samochodu. Policja do końca nie wylegitymowała się, do końca odmówiła przedstawienia się, kim są. Byli umundurowani. Macie ten filmik z momentu, kiedy ją skuto – mówił na antenie szef Republiki.

Policja ws. Sakiewicza i TV Republika — komunikat

Warszawska policja za pośrednictwem mediów społecznościowych opublikowała komunikat w sprawie ostatnich wydarzeń wokół TV Republika.

— W ostatnim czasie do różnych instytucji, firm oraz podmiotów działających na terenie Warszawy kierowane są informacje dotyczące zagrożenia bezpieczeństwa dla określonych obiektów lub zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi. Tego typu wiadomości mają często charakter masowy i są rozsyłane równolegle do wielu odbiorców, co określane jest mianem informacji kaskadowych – czytamy w treści komunikatu.

— Każde zgłoszenie dotyczące potencjalnego zagrożenia podlega niezwłocznej analizie i weryfikacji przez Policję. Niezależnie od charakteru instytucji lub podmiotu, którego dotyczy informacja, obowiązkiem służb jest sprawdzenie każdego sygnału mogącego mieć wpływ na bezpieczeństwo ludzi. W ostatnich dniach, ale także dzisiaj, tego typu interwencje dotyczyły między innymi biurowca w ścisłym centrum miasta przy Placu Bankowym 2 lub mieszkania w jednym z budynków przy ulicy Wiktorskiej w Warszawie – czytamy.

– Funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji i podległych jednostek, we współpracy z innymi służbami oraz przedstawicielami instytucji objętych zgłoszeniami, realizują w takich przypadkach procedury bezpieczeństwa wypracowane i doskonalone przez wiele lat. Kluczowe znaczenie ma w tym zakresie sprawna wymiana informacji oraz odpowiedzialna współpraca wszystkich uczestników działań, pozwalająca na rzetelną ocenę sytuacji i zapewnienie bezpieczeństwa – poinformowano w dalszej części.

– Celem autorów tego rodzaju fałszywych informacji jest przede wszystkim wywołanie poczucia zagrożenia, dezorganizacja pracy instytucji lub firm oraz wzbudzenie niepokoju społecznego. Dlatego apelujemy o zachowanie spokoju, odpowiedzialne przekazywanie informacji oraz unikanie rozpowszechniania niepotwierdzonych komunikatów. Dotyczy to szczególnie mediów i dziennikarzy – napisano.

W dalszej części policja odniosła się do sytuacji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza.

– W przypadku interwencji przy ulicy Wiktorskiej, o której informowała między innymi TV Republika, przekazany Policji sygnał dotyczył realnego zagrożenia życia. Wiadomość taka została najpierw przesłana poprzez internet do biura Rzecznika Praw Dziecka, a następnie przekierowana do Policji. Dziecko lub osoba podająca się za dziecko informowała, że w jednym z mieszkań znajduje się osoba wymagająca natychmiastowej pomocy. Nasza reakcja była zdecydowana, ale jednocześnie w pełni adekwatna do możliwego zagrożenia. Na miejsce został skierowany niezwłocznie policyjny patrol, a funkcjonariusze mając na względzie bardzo istotny w takich sytuacjach upływ czasu zdecydowali o wejściu do mieszkania, w którym miała się znajdować się osoba w kryzysie emocjonalnym. Na miejscu zastali kobietę, która nie chciała się przedstawić i nie współpracowała z policjantami w celu jak najszybszego wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego zdarzenia – poinformowano.

– Mając na uwadze bezpieczeństwo zarówno jej, jak i swoje, policjanci zastosowali wobec tej osoby kajdanki. Zebrane przez funkcjonariuszy informacje i weryfikacja zastanej na miejscu sytuacji pozwalają na stwierdzenie, że wiadomość o zagrożeniu czyjegoś życia była nieprawdziwa i najprawdopodobniej miała na celu wprowadzenie w błąd jej odbiorcy i służb ratunkowych. Po przeprowadzeniu niezbędnych ustaleń policjanci zakończyli interwencję. Nikt nie został zatrzymany – czytamy.

– Przypominamy, że przekazywanie fałszywych informacji o zagrożeniu jest przestępstwem zagrożonym odpowiedzialnością karną. Policja prowadzi równolegle intensywne działania ukierunkowane na ustalenie i identyfikację osób odpowiedzialnych za rozsyłanie tego rodzaju wiadomości – dodano na koniec komunikatu.

 

Źródło: media społecznościowe – Warszawska Policja