Adrian Klarenbach przerywa milczenie. Niepokojąca sytuacja
Adrian Klarenbach jest jednym z dziennikarzy TV Republika, którego dotknęła seria fałszywych zgłoszeń do służb. Dziennikarz w programie „Agora Klarenbacha” postanowił opowiedzieć przed kamerami, jak w jego przypadku wyglądała interwencja policji.
W ostatnich dniach dziennikarze Telewizji Republika informują, że są ofiarami fałszywych zgłoszeń. Jedna z najgłośniejszy sytuacji miała miejsce w piątek, kiedy to do mieszkania Tomasza Sakiewicza wszedł patrol policji z powodu zgłoszenia wskazującego, że w mieszkaniu znajduje się prawdopodobnie dziecko, którego życie jest zagrożone.
Służby opublikowały także komunikat, w którym wyjaśniły okoliczności zdarzenia.
– W przypadku interwencji przy ulicy Wiktorskiej, o której informowała między innymi TV Republika, przekazany Policji sygnał dotyczył realnego zagrożenia życia. Wiadomość taka została najpierw przesłana poprzez internet do biura Rzecznika Praw Dziecka, a następnie przekierowana do Policji. Dziecko lub osoba podająca się za dziecko informowała, że w jednym z mieszkań znajduje się osoba wymagająca natychmiastowej pomocy. Nasza reakcja była zdecydowana, ale jednocześnie w pełni adekwatna do możliwego zagrożenia. Na miejsce został skierowany niezwłocznie policyjny patrol, a funkcjonariusze mając na względzie bardzo istotny w takich sytuacjach upływ czasu zdecydowali o wejściu do mieszkania, w którym miała się znajdować się osoba w kryzysie emocjonalnym. Na miejscu zastali kobietę, która nie chciała się przedstawić i nie współpracowała z policjantami w celu jak najszybszego wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego zdarzenia – poinformowano.
– Mając na uwadze bezpieczeństwo zarówno jej, jak i swoje, policjanci zastosowali wobec tej osoby kajdanki. Zebrane przez funkcjonariuszy informacje i weryfikacja zastanej na miejscu sytuacji pozwalają na stwierdzenie, że wiadomość o zagrożeniu czyjegoś życia była nieprawdziwa i najprawdopodobniej miała na celu wprowadzenie w błąd jej odbiorcy i służb ratunkowych. Po przeprowadzeniu niezbędnych ustaleń policjanci zakończyli interwencję. Nikt nie został zatrzymany – czytamy.
Adrian Klarenbach o interwencji policji w jego domu
Ofiarą fałszywych zgłoszeń stał się także Adrian Klarenbach, który postanowił o tym opowiedzieć w swoim programie „Agora Klarenbacha” na antenie Telewizji Republika.
— Jako czwarty miałem przyjemność spotkania się z funkcjonariuszami przedwczoraj, którzy przyjechali, uzyskując informacje, podejrzenie o tym, jakoby ktoś u mnie w domu chciał popełnić sa****jstwo. Podawali nawet imię i nazwisko osoby, o której pierwszy raz słyszałem. Nie tylko ja, ale i moja żona, jak również moi sąsiedzi – mówił dziennikarz.
— Przyjechała załoga złożona z 3 funkcjonariuszy. Jechali 40 minut od momentu, gdy podjęli informację o tym, że ktoś może dybać na własne życie. Przyjechało trzech mundurowych, ale przyjechali bez zachowania procedur” – mówił prowadzący program w TV Republika. „Są łamane procedury. Do tzw. S-ki jedzie policja, straż pożarna i pogotowie ratunkowe. Takie trio – mówił dziennikarz.
Źródło: Niezalezna.pl