Tusk nagle zrezygnował. Zaskakujące słowa
Donald Tusk miał zabrać głos w sprawie zamieszania wokół reprezentacji Polski i Roberta Lewandowskiego. Jan Grabiec z Platformy Obywatelskiej zdradził powód, dla którego szef rządu ostatecznie postanowił zrezygnować z komentarza.
W ostatnich dniach sprawy polityczne zostały zepchnięte na nieco dalszy plan. Wszystko to za sprawą zamieszania wokół reprezentacji Polski w piłce nożnej i Roberta Lewandowskiego, który niespodziewanie stracił opaskę kapitana reprezentacji Polski za sprawą decyzji selekcjonera Michała Probierza, a następnie oświadczył, że zawiesza swoje występy w kadrze narodowej.
— Biorąc pod uwagę okoliczności i utratę zaufania do selekcjonera Reprezentacji Polski postanowiłem do czasu kiedy jest trenerem zrezygnować z gry w Reprezentacji Polski. Mam nadzieję, że będzie dane mi jeszcze zagrać dla najlepszych kibiców na świecie – poinformował w mediach społecznościowych były już kapitan kadry.
Temat prędko zyskał spory rozgłos. Lewandowski w reprezentacji występuje od 2008 r. W tym czasie rozegrał rekordowe 158 spotkań, w których zdobył 85 bramek. Z kolei od 2014 r. pełnił obowiązki kapitana reprezentacji. W międzyczasie napastnik występował w Lechu Poznań, Borussi Dortmund, Bayernie Monachium i aktualne w hiszpańskim klubie FC Barcelona.
Donald Tusk nie zabrał głosu ws. reprezentacji i Lewandowskiego
Donald Tusk miał zabrać głos w sprawie zamieszania wokół reprezentacji Polski i Roberta Lewandowskiego. Jan Grabiec z Platformy Obywatelskiej zdradził powód, dla którego szef rządu ostatecznie postanowił zrezygnować z komentarza.
— W sumie przewidział pan, czy domyślił się pan, co się działo dzisiaj w gabinecie premiera. Przynajmniej przez chwilę premier myślał o tym, żeby zabrać głos w tej sprawie. Ale uznał na koniec, że lepiej ciszej wokół tej sprawy. Tu nawet nie chodzi o polityków. Ale przydałoby się reprezentacji trochę spokoju w tych burzliwych godzinach — odpowiedział Grabiec odpowiadając na pytanie Grzegorza Kajdanowicza.
Źródło: Przegląd Sportowy