Stanowski przekazał nowe wieści ws. Rzecznik Praw Dziecka
Nowe informacje w sprawie dzieci, które po interwencji rzeczniczki praw dziecka Moniki Horny-Cieślak trafiły do placówki opiekuńczo-wychowawczej, przekazał Krzysztof Stanowski za pośrednictwem swojego profilu na portalu społecznościowym X. Dziennikarz poinformował, że rodzina pojawiła się w redakcji Kanału Zero.
Sprawa dotyczy wydarzeń z sierpnia, do których doszło na warszawskiej Białołęce. Horna-Cieślak była świadkiem sytuacji, w której matka szarpnęła dziecko, które wcześniej znalazło się na jezdni. Rzeczniczka zawiadomiła policję.
Początkowo funkcjonariusze oraz kurator nie uznali, że istnieją podstawy do natychmiastowego odebrania dzieci rodzicom. Ostatecznie, po spotkaniu z udziałem przedstawicieli policji i RPD, dzieci zostały umieszczone w placówce.
Następnie sąd rodzinny nakazał ich powrót do rodziców. W uzasadnieniu zakwestionował zasadność tak daleko idącej ingerencji w sytuację rodziny i krytycznie odniósł się do sposobu przeprowadzenia interwencji.
Krzysztof Stanowski o nowych informacji ws. afery wokół Rzecznik Praw Dziecka
W ostatnich dniach pojawiły się natomiast rozbieżne informacje dotyczące miejsca pobytu dzieci. Monika Horna-Cieślak mówiła publicznie, że dzieci nie znajdują się w domu, a ich sytuacja jest niestabilna.
Podobne informacje przekazywało biuro RPD. Jednocześnie rodzice, którzy pojawili się w redakcji Kanału Zero, przekazali początkowo, że dzieci są w domu, lecz później doprecyzowali, że w ośrodku interwencji kryzysowej razem z matką. O tym poinformował między innymi Krzysztof Stanowski na X.
— Niesamowita, samonapędzająca się historia. Matka mieszka z dziećmi, ale w ośrodku kryzysowym. Dlaczego mieszka w ośrodku kryzysowym? Ponieważ na skutek interwencji Rzecznik Praw Dziecka dostała nakaz opuszczenia lokalu mieszkalnego. Z dnia na dzień nie dość, że odebrano jej dzieci – co na szczęście zmasakrował w swojej argumentacji sąd i dzieci do niej wróciły – to jeszcze zrobiono z niej bezdomną. I teraz ta wymuszona przez państwo bezdomność jest wskazywana jako dowód na słuszność interwencji państwa – napisał Krzysztof Jakub Stanowski.
— I pani rzecznik – po odebraniu rodzinie domu – jest dumna, że dzieci są poza środowiskiem domowym. A w środowisku domowym będą ponownie, gdy uda się wynająć nowe mieszkanie – dodał dziennikarz.
Horna-Cieślak odniosła się do sprawy w mediach społecznościowych. Wyjaśniła, że Biuro RPD informacje dotyczące miejsca pobytu dzieci czerpie z dokumentów przekazywanych przez właściwe służby i instytucje. Podkreśliła również, że biuro posiada dokumentację dotyczącą rodziny i wcześniejszych sygnałów o przemocy wobec dzieci.
– Po raz kolejny uprzejmie informuję, że w każdej sprawie prowadzonej przez Biuro Rzecznika Praw Dziecka, wiedzę o sytuacji dzieci Biuro czerpie z dokumentów przekazywanych przez inne właściwe służby, instytucje lub organy. Po raz kolejny wskazuje, że posiadamy stosowne dokumenty wskazując dlaczego dzieci znajdują się w środowisku poza domem – napisała dziś Rzecznik Praw Dziecka na X.
— Bardzo apeluje o zaprzestanie. Najważniejsze są dzieci – dodała.
Sprawa pozostaje przedmiotem publicznej dyskusji, a przedstawiane przez poszczególne strony informacje różnią się w zakresie aktualnej sytuacji rodziny.
🔥🔥🔥
Niesamowita, samonapędzająca się historia.
Matka mieszka z dziećmi, ale w ośrodku kryzysowym.
Dlaczego mieszka w ośrodku kryzysowym?
Ponieważ na skutek interwencji Rzecznik Praw Dziecka dostała nakaz opuszczenia lokalu mieszkalnego. Z dnia na dzień nie dość, że odebrano jej dzieci – co na szczęście zmasakrował w swojej argumentacji sąd i dzieci do niej wróciły – to jeszcze zrobiono z niej bezdomną. I teraz ta wymuszona przez państwo bezdomność jest wskazywana jako dowód na słuszność interwencji państwa.
I pani rzecznik – po odebraniu rodzinie domu – jest dumna, że dzieci są poza środowiskiem domowym. A w środowisku domowym będą ponownie, gdy uda się wynająć nowe mieszkanie.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) September 25, 2026
Źródło: Media społecznościowe, X, Kanał Zero