Prezydent zabrał głos ws. Berka
W środę doszło do wydarzenia, które ponownie zwróciło uwagę na spór dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Podczas gdy w Sejmie odbywała się uroczystość związana z objęciem stanowiska przez Macieja Berka, prezydent Karol Nawrocki realizował obowiązki związane z wizytą zagranicznego gościa. Później odniósł się do całej sytuacji podczas konferencji prasowej.
14 października Maciej Berek, wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył ślubowanie w budynku parlamentu. Uroczystość odbyła się bez udziału prezydenta Karola Nawrockiego. W wydarzeniu uczestniczył marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który wcześniej wręczył Berkowi dokument potwierdzający wybór na stanowisko sędziego.
Podczas składania ślubowania Berek zaznaczył, że dokonuje tej czynności wobec prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, choć prezydent nie był obecny przy tej czynności. Sprawa wzbudziła zainteresowanie ze względu na wcześniejszy brak wyznaczenia przez głowę państwa terminu przyjęcia ślubowania.
Tym samym ponownie pojawiły się pytania o procedurę obejmowania stanowisk sędziowskich w Trybunale Konstytucyjnym oraz znaczenie udziału prezydenta w tym procesie.
Do wydarzeń z Sejmu Karol Nawrocki odniósł się podczas spotkania z dziennikarzami po rozmowach z prezydentem Czarnogóry. Wyjaśnił, że w czasie uroczystości parlamentarnej przyjmował zagranicznego przywódcę w Pałacu Prezydenckim. Podkreślił, że nie uczestniczył w czynności przeprowadzonej w Sejmie, a ewentualne wątpliwości dotyczące jej zgodności z konstytucją i obowiązującymi przepisami należy rozpatrywać w tym kontekście.
– Nie wiem, przed kim przysięgał w takim razie pan minister Berek, ale z całą pewnością nie przed prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej – podkreślił Nawrocki.
– A jeśli nie dokonał tej formalności, oczywistej dla studentów pierwszego roku studiów, że wobec prezydenta takie ślubowanie przebiega, w bezpośrednim sąsiedztwie przynajmniej prezydenta i wobec prezydenta, najlepiej w Pałacu Prezydenckim, bo w takich regułach prawa polskiego przywykliśmy żyć po roku 89., to z całą pewnością nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego, a Trybunał Konstytucyjny będzie działał nadal w takim składzie, jaki jest formalnie, oficjalnie, konstytucyjnie za sprawą także składania przysięgi wobec prezydenta, jaki funkcjonuje – oświadczył Nawrocki.
Prezydent zakwestionował również skuteczność ślubowania przeprowadzonego bez jego udziału. W jego ocenie Berek nie złożył przysięgi przed głową państwa, dlatego nie można uznać, że dopełnił formalności wymaganych do objęcia funkcji sędziego TK. Nawrocki zaznaczył przy tym, że o statusie sędziego decydują przepisy konstytucyjne i obowiązujący porządek prawny.
Sprawa ma znaczenie nie tylko dla samego Berka, lecz także dla funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Prezes TK Bogdan Święczkowski poinformował, że nowo wybrany sędzia nie został dopuszczony do orzekania do czasu uzyskania stanowiska prezydenta w sprawie środowej uroczystości.
Dodatkowego kontekstu dostarcza opinia Komisji Weneckiej, opublikowana dzień wcześniej. Organ doradczy Rady Europy wskazał, że ślubowanie bez fizycznej obecności prezydenta może być możliwe, jeżeli zachowane zostaną istotne elementy wymaganej procedury. Opinia nie ma charakteru wiążącego, ale stanowi ważny punkt odniesienia w trwającej dyskusji prawnej.
Rozwój sytuacji będzie zależał od dalszych działań zainteresowanych instytucji i interpretacji obowiązujących przepisów. Na tym etapie stanowiska prezydenta i uczestników sejmowej uroczystości pozostają rozbieżne, a kwestia statusu Macieja Berka w Trybunale Konstytucyjnym nadal budzi kontrowersje.
Źródło: Wirtualna Polska, media społecznościowe