Jest reakcja z Pałacu Prezydenckiego ws. afery w warszawskim szpitalu

Marcin Przydacz z Pałacu Prezydenckiego odniósł się do informacji o nieprawidłowościach w warszawskim szpitalu południowym.

Warto przypomnieć, że w tym miesiącu Kanał Zero opublikował informacje wskazujące, że w Szpitalu Południowym w Warszawie miała funkcjonować procedura umożliwiająca politykom Koalicji Obywatelskiej szybszy dostęp do świadczeń na oddziale ratunkowym.

Z relacji przedstawionych przez serwis wynika, że osoby związane z partią miały być obsługiwane poza standardową kolejnością, a niezbędne badania przeprowadzano bezpośrednio po ich rejestracji.

Sprawa tzw. „saloniku” pojawiła się w kontekście kontrowersji związanych z Dawidem Kacprzykiem. Radny, który przez wiele lat był związany z Koalicją Obywatelską, został zwolniony ze szpitala po ujawnieniu wysokości jego wynagrodzenia, mimo że nie posiadał specjalizacji lekarskiej.

W reakcji na medialne doniesienia placówka opublikowała własne stanowisko. Równocześnie Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o rozpoczęciu czynności sprawdzających dotyczących działalności medyka.

Z kolei w tym tygodniu także Kanał Zero poinformował o sytuacji w szpitalu w Żywcu z udziałem poseł KO Małgorzaty Pępek, która została przyjęta poza kolejką na badania. Według ustaleń czas oczekiwania na tę usługę wnosił w Polsce średnio 23 miesiące. Z kolei posłanka Koalicji Obywatelskiej miała oczekiwać tylko trzy tygodnie.

— Czekałam, nie pamiętam dokładnie ile, może więcej niż trzy tygodnie. Ale umówiłam się na badanie normalnie, dostałam skierowanie od lekarza rodzinnego – tłumaczyła.

Z kolei we wtorek Krzysztof Stanowski przeprowadził rozmowę z doktorem Emilem Jędrzejewskim, który w tej sprawie przekazał nowe i jednocześnie szokujące informacje.

Przydacz o aferze

Głos na temat wydarzeń w warszawskim szpitalu południowym zabrał Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta.

— Wydaje się koniecznym, aby już dzisiaj rano prokuratura zabezpieczała dowody w tymże Szpitalu Południowym. Nie rozumiemy, dlaczego prokuratura pana Żurka zwleka z tymi działaniami, nie zabezpiecza dowodów – mówił w środę szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

– Prokuratura, w moim przekonaniu, ze względów politycznych, chcąc pewnie chronić działaczy KO, niestety nie podejmuje tych działań i o tym warto rozmawiać, a nie wyciągać z kontekstu, łapać za słówka i próbować przekierowywać uwagę na dyskusję w tym momencie zupełnie nieistotną – wskazał Przydacz.

Źródło: Wirtualna Polska