Prezes Sądu Najwyższego nie wytrzymała. Uderza w Bodnara

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska za pośrednictwem strony Sądu Najwyższego opublikowała swoje stanowiska w związku z „atakami rządu na Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego”. Padły przy tym słowa na temat ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego opublikowała oświadczenie dotyczące Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

— Dnia 18 grudnia 2024 r. Rada Ministrów podjęła uchwałę nr 162 w sprawie przeciwdziałania negatywnym skutkom kryzysu konstytucyjnego w obszarze sądownictwa. Na mocy tej uchwały, w Dzienniku Ustaw z roku 2024, do pozycji, pod którymi opublikowano uchwały Sądu Najwyższego z 3 września 2024 r. stwierdzające ważność wyborów do Parlamentu Europejskiego (sygn. akt I NSW 44/24, Dz. U. poz. 1883) oraz do Senatu RP (sygn. akt I NSW 49/24, Dz. U. poz. 1884), dodano swoistą preambułę podważającą autorytet Sądu Najwyższego – czytamy.

– Publikacja uchwał Sądu Najwyższego jest wymagana przez prawo na mocy art. 244 par. 5 w zw. z art. 336 Kodeksu wyborczego zgodnie z zasadami określonymi w art. 9 ust. 2 pkt 9 ustawy z 19 stycznia 2010 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych – napisała Manowska.

— W przepisach ustawowych regulujących konieczność publikacji uchwał Sądu Najwyższego stwierdzających ważność wyborów parlamentarnych, podobnie jak w ustawie o ogłaszaniu aktów normatywnych, nie przewidziano możliwości dodawania do pozycji publikacyjnych żadnych dodatkowych treści, poza treścią uchwał Sądu Najwyższego. W szczególności, nie mogą być to treści publikowane na mocy uchwały Rady Ministrów, która w świetle art. 93 ust. 1 Konstytucji nie jest źródłem prawa w Rzeczypospolitej Polskiej, a zatem nie może modyfikować treści żadnej z ustaw, ale musi być z nimi zgodna. Dodanie do pozycji Dziennika Ustaw ogłaszającej uchwały Sądu Najwyższego treści przewidzianej wyłącznie w uchwale Rady Ministrów, narusza wspomniane przepisy Kodeksu wyborczego oraz ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych stanowiąc bezprawną ingerencję w treść uchwały Sądu Najwyższego – czytamy.

Manowska o Bodnarze

W swoim stanowisku prezes Małgorzata Manowska wspaniała o aktualnym szefie resortu sprawiedliwości Adamie Bodnarze, który w ocenie szefowej Sądu Najwyższego – wiedzieć prym wśród ministrów, którzy kwestionują przepisy ustawy tworzące Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

— Wśród ministrów kwestionujących przepisy ustawy tworzące Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych prym wiedzie Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar. W kontraście do jego szeroko nagłaśnianych wypowiedzi o charakterze dezinformacji, w rzeczywistości jako Prokurator Generalny lub jako Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar wielokrotnie zajmował stanowiska procesowe w sprawach rozpoznawanych w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego – napisała Manowska.

Następnie prawniczka wskazała przykładowe sytuację, w których Adam Bodnar zajmował stanowiska procesowe w sprawach rozpoznawanych w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

— W szczególności, do Izby tej w 2024 r.:
– wpłynęły 64 skargi nadzwyczajne Adama Bodnara zarejestrowane w repertorium NSNc; – Prokuratura Krajowa nadesłała merytoryczne stanowisko dotyczące protestów przeciwko ważności wyborów do Parlamentu Europejskiego w 33 sprawach;
– wpłynęło stanowisko procesowe Prokuratora Generalnego w postępowaniach dotyczących ważności wyborów (sygn. akt: I NSW 44/24, I NSW 49/24), niezależnie od tego, że w jego treści odmówiono merytorycznego ustosunkowania się do sprawozdania PKW – czytamy.

– Adam Bodnar wniósł odpowiedź na odwołanie od decyzji Prokuratora Generalnego w sprawie o sygn. akt I NO 20/24, zaś w 7 innych sprawach odpowiedź na odwołanie od decyzji Ministra Sprawiedliwości wniósł z jego upoważnienia wiceminister Dariusz Mazur (sygn. akt: I NO 6/24, I NO 7/24, I NO  19/24, I NO  28/24, I NO 29/24, I NO 38/24 i I NO 46/24);
Ponadto, w roku 2024 r. w rozprawach prowadzonych w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych brali udział z upoważnienia Prokuratora Generalnego Adama Bodnara prokuratorzy (w sprawach o sygn. akt: II NSNk 27/23, II NSNk 21/23, II NSNk 30/23 i II NSNk 33/23) – opisała Małgorzata Manowska.

Manowska w dalszej części negatywnie oceniła wypowiedzi na temat Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych płynące ze strony aktualnego szefa resortu sprawiedliwości. W jej ocenie słowa Adama Bodnara wskazujące na to, że wspomniana Izba SN „nie istniała lub nie była sądem” należy uznać między innymi za „przykłady hybrydowych praktyk dezinformacyjnych”.

— Tym samym, wszelkie wywody polityka pełniącego urząd Ministra Sprawiedliwości oraz Prokuratora Generalnego, jakoby Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych nie istniała lub nie była sądem, należy uznać za przykłady hybrydowych praktyk dezinformacyjnych osłabiających Rzeczpospolitą Polską oraz podważających zaufanie obywateli do instytucji państwowych, które to praktyki powinny się spotkać z adekwatną reakcją organów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa – czytamy.

Na sam koniec prezes Sądu Najwyższego poinformowała, że podjęła decyzję o brak złożenia zawiadomienia o popełnienia przestępstwa biorąc pod uwagę bieżącą sytuację polityczną w Polsce.

– Zdecydowałam, że nie występuję do prokuratury z doniesieniem o popełnieniu przestępstwa jedynie ze względu na fakt, że obecna sytuacja polityczna nie pozwala żywić nadziei na to, by zawiadomienie takie mogło spowodować adekwatne działania tego urzędu – oświadczyła na koniec Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska.

Status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego jest podważany przez aktualny rząd. W ostatnim czasie stanowisko w sprawie izby zajęło PKW w związku ze sprawą dotyczącą sprawozdania komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości za zeszłoroczne wybory parlamentarne.

Warto przypomnieć, że Państwowa Komisja Wyborcza zebrała się na początku poprzedniego tygodnia – w poniedziałek. Jest to efekt decyzji sprzed dwóch tygodni podjętej przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która uznała skargę Prawa i Sprawiedliwości na odrzucenie przez PKW sprawozdania komitetu wyborczego tej partii z wyborów parlamentarnych 2023 r.

W tej sytuacji bazując na Kodeksie wyborczym — taka decyzja podjęta przez Izbę SN zobowiązuje Państwową Komisję Wyborczą do przyjęcia sprawozdania partii Jarosława Kaczyńskiego.

Jednak problemem jest stanowisko aktualnego obozu władzy i części członków PKW, którzy kwestionują status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Sprawa dotycząca sprawozdania komitetu Prawa i Sprawiedliwości była rozpatrywana przez PKW w zeszły poniedziałek. W końcu Państwowa Komisja Wyborcza podjęła decyzję o odroczeniu posiedzenia, aż do momentu, kiedy dojdzie do systemowego uregulowania przez konstytucyjne władze RP statusu prawnego Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN i sędziów biorących udział w orzekaniu tej izby.

Za odroczeniem głosowali: Ryszard Balicki, Paweł Gieras, Ryszard Kalisz, Maciej Kliś i Konrad Składowski. Z kolei przeciwko byli: Sylwester Marciniak, Wojciech Sych, Arkadiusz Pikulik oraz Mirosław Suski.

Źródło: Sądu Najwyższy, media tradycyjne