Kandydat PiS na prezydenta. Sensacyjne słowa
Dominik Tarczyński w ostatnim czasie zyskał rozgłos za sprawą swojej niedawnej wizyty w Stanach Zjednoczonych. Z kolei teraz za pośrednictwem mediów społecznościowych polityk postanowił złożyć mocną deklarację.
Wybory prezydenckie odbędą się w 2025 roku. Na ten moment oficjalnie za rok o Pałac Prezydencki zawalczą: Sławomir Mentzen z Konfederacji i Szymon Hołownia z Trzeciej Drogi.
W przypadku Koalicji Obywatelskiej kandydat tej formacji ma zostać wyłoniony w prawyborach, w których wezmą udział: prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Wciąż trudno wskazać, kto będzie kandydatem Prawa i Sprawiedliwości. Do tej pory w tym kontekście często padało nazwisko byłego premiera Mateusza Morawieckiego, byłego szefa MON Mariusza Błaszczaka, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Karola Nawrockiego, europosła Tobiasza Bocheńskiego, czy byłego ministra edukacji Przemysława Czarnka.
Teraz jednak postanowił przypomnieć o sobie także Dominik Tarczyński. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że jest gotowy do tego, aby w przyszłym roku wystartować w wyborach prezydenckich.
Dominik Tarczyński z jasną deklaracją
– TAK. Jestem gotowy wystartować w wyborach prezydenckich #makepolandgreatagain – napisał za pośrednictwem swojego konta na portalu społecznościowym Facebook europoseł Dominik Tarczyński.
W tym roku w jednym z wywiadów prezes Jarosław Kaczyński wskazał cechy kandydata na urząd prezydenta. Jak mówił, „z mężczyzną to wiadomo – musi być młody, wysoki, okazały, przystojny”.
– Wyborcy te wymogi wizerunkowe stawiają wysoko. Musi mieć rodzinę. Musi znać bardzo dobrze język angielski. Najlepiej jakby znał dwa języki. Mamy kandydatów, którzy są doskonali i w angielskim, i francuskim. Tak jak ten prawdopodobny przeciwnik w drugiej turze. Musi być obyty międzynarodowo. To powinien być człowiek, dla którego świat nie jest czymś obcym, który bywał na konferencjach, wykładach – wymieniał Jarosław Kaczyński.
Źródło: Media Społecznościowe, wpolityce.pl