Jest reakcja Tuska po porażce kandydatki KO w Krakowie
Premier Donald Tusk odniósł się do wyników wyborów prezydenckich w Krakowie, do których doszło w niedzielę. Mieszkańcy stolicy małopolski ostatecznie zdecydowali, że nowym prezydentem będzie Łukasz Gibała, który zwyciężył ze sporą przewagą nad Moniką Piątkowską popieraną przez Koalicję Obywatelską. Co dokładnie powiedział na ten temat szef rządu?
Wybory prezydenckie w Krakowie za nami. Od samego początku największym faworytem do wygranej był radny Łukasz Gibała, dla którego było to czwarte podejście w wyborach na prezydenta miasta. Samorządowiec był już blisko celu w 2024 r., lecz wówczas minimalnie lepszy wynik uzyskał odwołany w tym roku w referendum Aleksander Miszalski.
W niedzielę po godz. 21:00 stało się jasne, że nowym prezydentem będzie Gibała. Wstępne wyniki exit poll wykonane przez Ogólnopolską Grupę Badawczą i Ipsos wskazywały na sporą przewagę Gibały nad Piątkowską. Niedługo później ostateczny rezultat wyborów potwierdziła Państwowa Komisja Wyborcza, która ogłosiła wygraną Łukasza Gibały w stosunku 62.12 proc. do 37.88 proc. głosów.
W sieci pojawiły się prędko komentarze wskazujące, że jest to porażka Koalicji Obywatelskiej, która najpierw straciła prezydenta miasta w wyniku referendum, a następnie odniosła sporą porażkę swojej kandydatki w drugiej turze.
Do ostatecznego rozstrzygnięcia odniósł się premier Donald Tusk w trakcie konferencji prasowej prowadzonej razem z norweskim premierem Jonasem Storem. Szef rządu podkreślił, że „szanuję wynik tych wyborów”.
Donald Tusk i porażka w Krakowie
– Szanuję absolutnie wynik tych wyborów (…). Bardzo stawiałem na panią senator Monikę Piątkowską i miałem – wynikające z wieloletnich osobistych doświadczeń z panem Gibałą – obiekcje do jego kandydatury, ale decyzja wyborców Krakowa jest dla mnie święta – przekazał Donald Tusk.
– Oczywiście będziemy współpracowali z Krakowem. Ja nie zmienię opinii na temat pana Gibały, bo swoje wiem – mówił premier.
— Bardzo bawią mnie uwagi ze strony PiS i Konfederacji, partii prawicowych, które poniosły historyczną klęskę. Konfederacja nawet nie zdołała zebrać podpisów. Kandydat z PiS-u nie był w stanie wejść do drugiej tury – zauważył lider KO.
Źródło: media społecznościowe, Wirtualna Polska