Nagła decyzja sądu ws. Ziobry. Żurek i Tusk będą wściekli

Sąd Okręgowy w Warszawie w poniedziałek podjął decyzję w sprawie byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i wydania za nim Europejskiego Nakazu Aresztowania. Prędko do rozstrzygnięcia odniósł się Prokurator Generalny Waldemar Żurek za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił wniosku o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania za posłem Prawa i Sprawiedliwości – Zbigniewem Ziobro. Informację na ten temat przekazała sędzia Anna Ptaszek, rzeczniczka sądu ds. karnych. Z dalszych informacji wynika, że orzeczenia w tej sprawie nie można zaskarżyć.

Ptaszek poinformowała również, że sąd nie uwzględnił wniosku o wydanie nakazu aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry gdyby przebywał na terenie Wielkiej Brytanii.

Według dalszych informacji medialnych w sprawie ENA – chodzi o niewykazanie, że Ziobro przebywa na terenie UE lub będzie podróżował na teren Unii, natomiast w drugim przypadku – analogicznie – o niewykazanie tych okoliczności w odniesieniu do Wielkiej Brytanii.

Głos w tej sprawie za pośrednictwem mediów społecznościowych zabrał Prokurator Generalny Waldemar Żurek, który zapowiedział możliwość ponownego wniosku w tej sprawie.

— Rozważymy ponowne złożenie wniosku o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry. Prawo musi być skuteczne – napisał Żurek na X.

Zbigniew Ziobro w USA

Zbigniew Ziobro jest aktualnie w Stanach Zjednoczonych. Informacja na ten temat obiegła media w połowie maja. Były minister sprawiedliwości od końca zeszłego roku przebywał na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny ze strony rządu Victora Orbana.

Z kolei w Polsce prokuratura stawia mu poważne zarzuty dotyczące nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Ziobro wielokrotnie podkreślał, że jego zdaniem sprawa ma charakter polityczny.

Sytuacja posła PiS uległa radykalnej zmianie po kwietniowych wyborach parlamentarnych na Węgrzech, w których po wielu latach stery władzy utracił Victor Orban na rzecz Petera Magyara i jego partii Tisza.

Nowy premier Węgier jeszcze w trakcie kampanii wyborczej zapowiadał zdecydowanie odmienną postawę wobec Ziobry i jego byłego zastępcy Marcina Romanowskiego, który na Węgrzech pojawił się już pod sam koniec 2024 r.

 

Źródło: Wirtualna Polska