Kontrowersyjne słowa Wałęsy o Nawrockim. Jest szybka reakcja
Były prezydent Lech Wałęsa wypowiedział się na temat aktualnego – Karola Nawrockiego. Słowa emerytowanego polityka nie wszystkim przypadną do gustu. Głos na ich temat zabrała Beata Kempa z Kancelarii Prezydenta.
Karol Nawrocki rok temu rozpoczął swoją pięcioletnią kadencję na stanowisku prezydenta RP. Kandydat obywatelski popierany przez Prawo i Sprawiedliwość w pierwszej turze wyborów otrzymał 29.54 proc. głosów, a jego główny konkurent – prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski z Koalicji Obywatelskiej – 31.36 proc. głosów Polaków.
Obaj kandydaci na urząd po prezydenta spotkali się w drugiej turze, która została przeprowadzona 1 czerwca 2025 r. Ostatecznie w wyborczej dogrywce lepszy okazał się kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość. Karol Nawrocki otrzymał 50.89 proc. głosów Polaków, a z kolei Rafał Trzaskowski 49.11 proc. Do zaprzysiężenia nowej głowy państwa doszło 6 sierpnia, choć przed tym wydarzeniem nie zabrakło kontrowersji.
Pojawiły się bowiem zarzuty o nieprawidłowości w procesie wyborczym. Padły komentarze wskazujące na konieczność ponownego przeliczenia głosów.
Jednak 1 lipca 2025 Sąd Najwyższy w składzie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez Państwową Komisję Wyborczą (które przyjęto z uwagami) oraz po rozpoznaniu części protestów podjął uchwałę o ważności wyboru prezydenta dokonanego 1 czerwca 2025.
Lech Wałęsa nie uznaje Karola Nawrockiego
Do dziś Karola Nawrockiego nie uznaje między innymi Lech Wałęsa. Wyraził to w trakcie wywiadu dla Radia Gdańsk.
— Na temat tego pana odmawiam odpowiedzi. Ja go nie uważam za prezydenta – stwierdził. Wałęsa wyraził także swoje rozczarowanie okolicznościami wyborów. – Dla mnie to jest hańba i w związku z tym, żeby nie wchodzić w szczegóły, żeby się nie tłumaczyć, po sprawach nie chodzić, odmawiam odpowiedzi na temat tego pana – powiedział.
Prowadzący rozmowę zwrócił uwagę na fakt, że Karol Nawrocki jest urzędującym prezydentem RP.
– Dla mnie nie. Ja nie uznaję. Uznałbym wtedy, kiedy jeszcze raz przeliczono by głosy. Uznałbym wtedy, a tego nie zrobiono, więc jest oszustwo – ocenił.
Dodatkowo zaapelował o ponowne sprawdzenie wyników ubiegłorocznych wyborów prezydenckich.
– A kto ma rację? Sprawdźmy jeszcze raz, przeliczmy i wtedy możemy uznać albo nie uznać. Ja do tego momentu nie uznaję, ale nie wchodzę w ten temat, bo to niczego nie rozwiąże – dodał Wałęsa.
Na słowa Wałęsy w rozmowie z Faktem zareagowała Beata Kempa z Kancelarii Prezydenta.
— Pan prezydent Wałęsa zbyt emocjonalnie reaguje na krytykę, czasami niestety słuszną – powiedziała Kempa.
— Jest dobre, sprawdzone słowo „przepraszam” – gdyby zostało użyte w stosownym czasie, wielu by być może wybaczyło. Mnie trudno wybaczyć jednak często pokazywaną pogardę i wyższość wobec innych tylko dlatego, że są konkurentami – oceniła doradczyni.
– Dla mnie kiedyś, zanim pojawiły się smutne informacje, był legendą. Nawet namawiałam do głosowania i udało się przekonać 'twarde sztuki’. Legenda jednak chyba rozmieniła się na drobne, na własne życzenie. Dla mnie to smutny obraz – podsumowała Kempa.
Źródło: media społecznościowe, Wirtualna Polska