Zaskakujący wyrok sądu ws. Michała Rachonia. Zdumiewająca sytuacja

Zapadł wyrok w sprawie Michała Rachonia. Chodzi o głośne wydarzenia z udziałem Zbigniewa Ziobry

Sprawa, która zaczęła się od wydarzeń przed siedzibą jednej ze stacji telewizyjnych, doczekała się rozstrzygnięcia sądu. Po kilkunastu miesiącach od tamtych wydarzeń zapadła decyzja dotycząca Michała Rachonia. Orzeczenie nie jest jednak prawomocne, dlatego sprawa może mieć jeszcze dalszy ciąg.

Początek całej historii sięga 31 stycznia ubiegłego roku. Tego dnia policja pojawiła się w siedzibie Telewizji Republika, gdzie przebywał Zbigniew Ziobro. Były minister sprawiedliwości miał zostać doprowadzony przed sejmową komisję śledczą zajmującą się sprawą Pegasusa.

Po zakończeniu działań funkcjonariuszy polityk został zabrany samochodem. Właśnie wtedy doszło do sytuacji, która później stała się przedmiotem postępowania dotyczącego Michała Rachonia.

Dyrektor programowy Telewizji Republika ruszył za odjeżdżającym autem. Zdarzenie zostało zarejestrowane i szybko zaczęło funkcjonować w przestrzeni publicznej. Później zachowaniem dziennikarza zainteresowała się policja, a sprawa trafiła do sądu.

Michał Rachoń i decyzja sądu

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uznał Michała Rachonia za winnego wykroczenia dotyczącego bezpieczeństwa lub porządku w ruchu drogowym i wymierzył mu karę nagany. Wyrok nakazowy został wydany 3 sierpnia, ale nie jest prawomocny. Informację o orzeczeniu opisała Wirtualna Polska, powołując się na ustalenia Gazeta.pl.

Postępowanie dotyczyło konkretnych zachowań związanych z poruszaniem się po drodze. Policja zarzucała Rachoniowi między innymi przemieszczanie się jezdnią w sytuacji, gdy powinien korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych. Wskazywano również na korzystanie z telefonu podczas przechodzenia przez jezdnię.

Zawiadomienie w tej sprawie złożyła osoba prywatna. W opisie zdarzenia znalazła się informacja o biegu ulicą Tłomackie, a następnie po jezdni al. Solidarności. Według zawiadomienia Rachoń miał pokonać w ten sposób około 50 metrów.

Sprawa przez pewien czas nie posuwała się szybko. Policja podejmowała próby przesłuchania Rachonia, jednak nie udało się tego skutecznie przeprowadzić. Ostatecznie 14 stycznia tego roku do sądu trafił wniosek o jego ukaranie.

Sam Rachoń wcześniej komentował zainteresowanie policji swoim zachowaniem. W mediach społecznościowych sugerował, że sprawa może doprowadzić do interesującego postępowania sądowego.

Obecne rozstrzygnięcie nie kończy jednak sprawy definitywnie. Ponieważ wyrok ma charakter nieprawomocny, możliwe są dalsze kroki procesowe. Na ten moment wiadomo więc przede wszystkim, że sąd zdecydował o ukaraniu dziennikarza naganą, a sprawa dotyczy zachowania podczas wydarzeń związanych z próbą zatrzymania Zbigniewa Ziobry przed siedzibą Telewizji Republika.

Źródło: Wirtualna Polska