Morawiecki nagle zaskoczył ws. Romanowskiego

Mateusz Morawiecki wypowiedział się na temat byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiemu i jego możliwej obecności w separatystycznym regionie Mołdawii – Naddniestrzu. 

Były premier Mateusz Morawiecki odniósł się do doniesień dotyczących miejsca pobytu posła Marcina Romanowskiego, który unika przedstawienia zarzutów związanych ze śledztwem w sprawie wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości.

Według informacji ujawnionych przez media oraz przedstawicieli rządu były wiceminister sprawiedliwości przebywa w Tyraspolu, stolicy nieuznawanego i kontrolowanego przez Rosję Naddniestrza, skąd skierował do sądu wniosek o wydanie listu żelaznego.

Morawiecki o Romanowskim

​Podczas konferencji prasowej Mateusz Morawiecki stanowczo potępił decyzję polityka o wyjeździe w ten rejon Europy.

​— Nie ma dla mnie żadnego usprawiedliwienia dla kogoś, kto pojechał na terytorium de facto kontrolowane przez ludzi Władimira Putina — oświadczył były szef rządu, odnosząc się do przypuszczeń dotyczących obecności Romanowskiego w Naddniestrzu.

​Jednocześnie były premier wykorzystał wystąpienie do ogólnej oceny aktualnej sytuacji w polskim wymiarze sprawiedliwości. W ocenie Morawieckiego obecne działania organów ścigania oraz sądów noszą znamiona politycznego nacisku na przedstawicieli opozycji.

​— Posłowie opozycji nie mogą dziś liczyć na sprawiedliwy wyrok, na normalnie funkcjonujące państwo, ponieważ zostało ono absolutnie zbezczeszczone — stwierdził Mateusz Morawiecki podczas briefingu.

​Przedstawione przez byłego premiera stanowisko wskazuje na wyraźny podział w ocenie postępowania Marcina Romanowskiego. Choć politycy opozycji konsekwentnie podważają obiektywizm prokuratury i zarzucają rządzącym motywacje polityczne w ściganiu byłych urzędników, to sam wybór Naddniestrza jako miejsca schronienia spotkał się z dystansem i krytyką także po stronie reprezentantów poprzedniej ekipy rządzącej.

​Sprawa Marcina Romanowskiego pozostaje jednym z głównych wątków śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w zarządzaniu dysponowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości Funduszem Sprawiedliwości. Prokuratura zapowiada dalsze kroki zmierzające do pociągnięcia posła do odpowiedzialności karnej, z kolei obrona polityka stara się o uzyskanie gwarancji odpowiadania z wolnej ręki poprzez procedurę listu żelaznego.

Źródło: Wirtualna Polska, Onet