Hołownia rozsadzi koalicję? Sensacyjne informacje

Szymon Hołownia niemal siedem lat temu wszedł do polityki i był odbierany jako nowa jakość, która miałaby przerwać duopol PiS i PO. Dziś jego partia jest na krawędzi rozpadu, który może mieć spory wpływ na przyszłość koalicji rządzącej.

Szymon Hołownia dał do zrozumienia, że jego dalsza obecność w Polsce 2050 nie jest przesądzona. Warunkiem granicznym miałoby być przejęcie faktycznego steru w partii przez obecną szefową resortu klimatu i środowiska, Paulinę Hennig-Kloskę.

Ta deklaracja wywołała spore poruszenie wśród polityków i obserwatorów sceny publicznej, którzy widzą w niej element twardej gry toczącej się tuż przed decydującym głosowaniem w sprawie przywództwa w ugrupowaniu.

W sobotę dojdzie do drugiej tury wyborów na przewodniczącego partii. Rywalką Hennig-Kloski jest ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, której kandydaturę otwarcie wspiera Hołownia.

W tym świetle sugestia możliwego odejścia dotychczasowego lidera została odczytana nie tylko jako sygnał napięć wewnątrz formacji, lecz także jako komunikat mogący mieć szersze konsekwencje polityczne.

Stawką jest bowiem nie tylko przyszłość samej Polski 2050, ale również stabilność obecnego układu rządowego. Koalicja tworzona przez Koalicję Obywatelską, PSL, Polskę 2050 oraz Lewicę ma dziś w Sejmie formalną przewagę — 240 mandatów przy 231 potrzebnych do utrzymania większości.

— Zapowiedź możliwego odejścia lidera była interpretowana nie tylko jako sygnał wewnętrznego konfliktu, lecz także jako potencjalna groźba wobec stabilności koalicji rządzącej – czytamy na stronie Polskiego Radia.

Ugrupowanie Hołowni dysponuje 31 posłami, co oznacza, że ewentualne rozstanie lidera z partią, zwłaszcza jeśli pociągnęłoby za sobą część klubu parlamentarnego, mogłoby zachwiać sejmową matematyką. W scenariuszu zakładającym odejście kilkunastu deputowanych zaplecze rządu znalazłoby się na granicy, a nawet poniżej progu bezwzględnej większości.

PiS i Polska 2050?

Głos w sprawie sytuacji w partii Hołowni zabrał Piotr Uściński z PiS. Poseł ocenił, że Polska 2050 jako ugrupowanie nie wejdzie już do Sejmu. Dodał, że niektórzy z nich  „liczą na miejsca na listach u Tuska w Koalicji Obywatelskiej”. – Nie wiem, czy się tego doczekają – mówił.

Z drugiej strony nie wykluczył współpracy Prawa i Sprawiedliwości z politykami Polski 2050.

— Czy my jesteśmy w stanie dogadać się z kimś, żeby przejąć władzę teraz w Polsce? Jeżeli byłaby taka realna możliwość, myślę, że tak, dlatego że trzeba jak najszybciej ten rząd Donalda Tuska odsunąć od władzy – wyjaśnił.

— I nawet gdybyśmy mieli pokusić się o jakąś trudną koalicję z ludźmi, którzy z Tuskiem współrządzili, ja myślę, że powinniśmy się na to zdecydować – powiedział.

Sam Szymon Hołownia niedawno na antenie TVN w rozmowie z Moniką Olejnik przyznał, że może dojść do jego wyjścia z partii.

— Wyjść ze mną z partii może znaczna grupa, która podziela moje wartości. Chcę jednak spróbować doprowadzić do sytuacji, w której po tym podziale otworzy się wariant współprzewodniczenia obu kandydatek. Ja z nimi o tym rozmawiam. To jedyne sensowne rozwiązanie – mówił Hołownia.

Źródło: Media Społecznościowe, Polskie Radio, Onet