Żona Ziobry przerywa milczenie. Zaskakujące słowa
Żona byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego zabrała głos w sprawie swojego męża w rozmowie z dziennikem „Fakt”, który podjął z kobietą kontakt, w związku z pewnymi zdjęciami, które wypłynęły do przestrzeni publicznej, na których podejrzewano, że znalazł się były minister. Co dokładnie powiedziała Patrycja Kotecka-Ziobro?
W marcu bieżącego roku były minister sprawiedliwości za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że walczy chorobą nowotworową, która została u niego zdiagnozowana pod koniec 2023 roku. W związku z tym polityk prędko poddał się odpowiedniemu leczeniu.
— Wiemy, że jest taka choroba jak rak, że zbiera swoje ofiary, ale zwykle myślimy, że nas to nie dotyczy. Nie opierajcie Państwo na takim przekonaniu swojej przyszłości, swojego życia i życia Waszych bliskich. Badajcie się regularnie, a niepokojące symptomy konsultujcie ze specjalistami – pisał w marcu Zbigniew Ziobro.
— Nowotwór to podstępny wróg. O moim wrogu dowiedziałem się 13 listopada, w dniu ślubowania nowo wybranych posłów. Po drodze do Sejmu podjechałem do szpitala MSWiA w Warszawie. Odebrałem wynik badań histopatologicznych. Otworzyłem kopertę i czytam: nowotwór złośliwy przełyku. Rak! – informował były minister sprawiedliwości.
Niedawno Zbigniew Ziobro nie pojawił się kolejny raz na komisji śledczej ds. Pegasusa. W dniu posiedzenia polityk opublikował archiwalne zdjęcia ze szpitala.
Były minister podważył także opinię biegłego na temat stanu swojego zdrowia, z której miało wynikać, że może on stawić się przed komisją.
Na zdjęcia opublikowane przez byłego ministra sprawiedliwości odpowiedział polityk lewicy Tomasz Trela. „Co innego choroba, co innego możliwość składania wyjaśnień. Proszę lepiej upublicznić aktualne zdjęcia, np. te z galerii handlowych”.
„Fakt” zapytał Trelę o zdjęcia, o których wspomniał.
– Usłyszeliśmy, że polityk Lewicy widział zdjęcia byłego ministra sprawiedliwości z galerii handlowej i na stacji benzynowej, ale na podzielenie się nimi z opinią publiczną „przyjdzie czas” – czytamy. O komentarz w tej sprawie „Fakt” zapytał żonę byłego ministra sprawiedliwości.
Żona Zbigniewa Ziobry przerywa milczenie
— Dlaczego mój mąż upublicznił zdjęcia? Otóż Onet dotarł do opinii medycznej sporządzonej na zlecenie komisji ds. Pegasusa i ją upublicznił. Pominięto w niej kluczową informację o przebyciu przez mojego męża operacji. Według tej fałszywki (tak żona polityka nazywa dokument sporządzony przez biegłego lekarza na zlecenie sejmowej komisji – red.) mój mąż po leczeniu chemio- i radioterapią, które miało miejsce w pierwszym etapie leczenia w Polsce, był już zdrowy onkologicznie i mógł wówczas stawić się przed komisję. To kłamstwo! Ponieważ ciężka i skomplikowana operacja, która odbyła się za granicą, była kolejnym etapem leczenia onkologicznego. Ten kluczowy fakt został w opinii całkowicie pominięty – miała powiedzieć żona Zbigniewa Ziobry.
Patrycja Kotecka podkreśla, że nie zgadza się z wnioskami biegłego, zawartymi w opinii sporządzonej na zlecenie komisji. Odniosła się także do samej operacji męża związanej z wykrytym u niego nowotworem.
– To po niej nastąpił najtrudniejszy okres leczenia — powikłania oraz okaleczenia, wymagające rehabilitacji. Mąż postanowił upublicznić zdjęcia, aby zadać kłam manipulacjom polityków PO i wykazać, że przebył skomplikowaną operację, a dziś zmaga się z jej powikłaniami — dodaje.
Z relacji „Faktu” wynika, że żona polityka nie odniosła się wprost do autentyczności przedstawionych zdjęć pochodzących z mediów społecznościowych.
– Nie oceniła ich autentyczności, natomiast podkreśliła, że jej mąż, mimo ciężkiej choroby, stara się być samodzielny i niezależny, wychodzi z domu. Sam zresztą o tym mówił – czytamy.
— Nawet w trudnych momentach, w początkowej fazie — zaraz po zdiagnozowaniu zaawansowanego nowotworu z przerzutami — zdarzało się, że sam jeździł samochodem na radioterapię do szpitala w Lublinie. O tym, że również po operacji chodzi na zalecane mu przez lekarzy spacery oraz sam jeździ samochodem na rehabilitację i dalsze leczenie, też kilkakrotnie informował w mediach. Między innymi Fakty TVN z 14 października, przywołały jedną z jego takich wypowiedzi. Ta samodzielność, mimo wyzwań, jakie niesie choroba, jest dla niego niezwykle ważna — mówi Kotecka.
— Kiedy potrzebuje wykupić leki, również sam udaje się do aptek. Od czasu do czasu, można go także spotkać na lotnisku, gdyż podróżuje za granicę na kolejne etapy leczenia i kontrole szpitalne. Jak każdy chory, ma dni, kiedy czuje się lepiej, oraz takie, kiedy jest osłabiony i zmaga się z większymi trudnościami zdrowotnymi — podsumowała Patrycja Kotecka.
Źródło: Fakt