Ziemkiewicz boleśnie o Mentzenie. Sensacyjne słowa

Rafał Ziemkiewicz za pośrednictwem swojego konta na portalu społecznościowym X odpowiedział na wpis Sławomira Mentzena, w którym polityk Konfederacji postanowił odnieść się do jego ostatniego głosowania w Sejmie i reakcji ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Sławomir Mentzen za pośrednictwem swojego konta na portalu społecznościowym X odpiera zarzuty PiS, że popiera banderyzm, wyjaśniając, że zagłosował przeciw poprawce ograniczającej wolność słowa, bo od lat konsekwentnie opowiada się za pełną swobodą wypowiedzi, nawet dla głoszenia „absurdalnych opinii”.

Krytykuje PiS za to, że przez osiem lat rządów nic nie zrobił, by naciskać na Ukrainę w sprawie kultu Bandery, a temat podjął dopiero w opozycji. Podkreśla, że sam od lat krytykuje banderyzm, za co spotykały go groźby śmierci i nagonki, i że problem może rozwiązać tylko Ukraina poprzez zmianę swojej polityki historycznej, a nie polskie ustawy.

— Od wczoraj posłowie i komentatorzy związani z PiS próbują mi wmówić, że popieram banderym, bo zagłosowałem przeciwko ich poprawce do ustawy o wspieraniu Ukrainy, która ograniczała wolność słowa o promowanie banderyzmu – napisał Mentzen.

— Wiele już widziałem, ale tym razem pisowska bezczelność mnie znowu zaskoczyła. Mieliście 8 lat na przeprowadzenie tych zmian w prawie. Nie zrobiliście tego. O Banderze przypomnieliście sobie dopiero teraz, gdy już znaleźliście się w opozycji. Wcześniej twierdziliście, że jesteście sługami narodu ukraińskiego. Tolerowaliście to, że Ukraina dalej czci Banderę. Nie zwracaliście im na to uwagi. Nazywaliście czcicieli Bandery swoimi przyjaciółmi. Nie zrobiliście nic, żeby zmusić Ukrainę do zmiany postępowania. Chcieliście, żeby razem z Banderą Ukraina weszła do UE i NATO – czytamy.

— A teraz, już w opozycji, zebrało wam się na odwagę, i jeszcze zarzucie mi, że jestem przyjacielem banderyzmu?! Za to, że pojechałem do Lwowa, żeby pokazać Polakom jak powszechny jest tam kult Bandery, wielokrotnie dostałem od Ukraińców groźby śmierci, grozili też mojej rodzinie. Trafiłem na listę wrogów Ukrainy, groził mi mer Lwowa, a popularny ukraiński historyk nawoływał do zorganizowania zamachu na mnie. Ale według pisowskich przygłupów, to ja jestem przyjacielem banderyzmu – napisał polityk partii Nowa Nadzieja.

— Problem banderyzmu może rozwiązać tylko Ukraina. Dopóki w centrum Lwowa stoi wielki pomnik Bandery, wszędzie wiszą flagi UPA, a dzieci w ukraińskich szkołach uczą się fałszywej wersji historii, trzeba cały czas upominać Ukrainę, stawiać jej warunki i przymuszać do zaprzestania kultu Bandery. Inaczej się tego problemu nie rozwiąże. My tu się możemy na banderym oburzać, ale nic to nie zmieni, dopóki swojej polityki nie zmieni Ukraina. I niestety rząd PiS nic w tej sprawie nie zrobił – czytamy.

— To tyle o pisowskiej bezczelności. A dlaczego zagłosowałem przeciwko? Bo od lat wielokrotnie powtarzałem, że jestem za pełną wolnością słowa w stylu amerykańskim. Chciałbym, żeby każdy mógł głosić najbardziej absurdalne nawet opinie, z którymi w życiu bym się nie zgodził. Byłbym hipokrytą, gdybym zagłosował wbrew swoim poglądom i deklaracjom – czytamy.

— Uważam, że każdy powinien mieć prawo do publicznego zrobienia z siebie kretyna, z czego często politycy i komentatorzy zresztą korzystają. Każdy powinien mieć prawo do publicznego głoszenia poglądów, które powinny go wykluczać z grona osób cywilizowanych, a z pewnością do takich poglądów należy banderyzm – napisał Mentzen.

— Rozumiem, że wiele osób ma tu inny pogląd, ale ja mam właśnie taki i nie będę się go wypierał ani ukrywał. Jestem za pełną wolnością słowa. Wolny Polak powinien mieć prawo do mówienia wszystkiego, na co tylko ma ochotę. Powinien cieszyć się taką wolnością słowa, jaką może cieszyć się Amerykanin. Dlatego nie poparłem poprawki ograniczającej wolność słowa w Polsce i w przyszłości nie będę popierał innych ograniczeń wolności słowa – napisać na X Sławomir Mentzen.

Rafał Ziemkiewicz odpowiada Mentzenowi

Na wpis Sławomira Mentzena odpowiedział Rafał Ziemkiewicz.

– Niestety, Sławku, Twoja argumentacja jest pokrętna, niejasna i dla przeciętnego wyborcy wynika z tego elaboratu: byłem przeciwko banderyzmowi kiedy PiS nie był, ale jak PiS zaczyna być przeciw, to ja będę za. To niepoważne – pisze publicysta.

– To głupie, bo banderym był ideologią wyjątkowo zbrodniczą i Twoje odwołanie się do argumentów ortodoksyjnie wolnościowych oznacza, że konsekwentnie jesteś też za wolnością głoszenia pochwały komór gazowych, gułagów, czerwonych brygad czy politycznych mordów, takich jak niedawna zbrodnia antify na Charliem Kirku.
To mocno uderza w partię, której jedną z sił nośnych są emocje generowane przez rozczarowanie większości społeczeństwa Ukraińcami – czytamy.

— To wreszcie rodzi podejrzenie, że gdyby odbyły się teraz wybory a wynik byłby taki jak w obecnych sondażach, zachowywałbyś się nieodpowiedzialnie i przedkładając idiosynkrazję do PiS nad dobro Polski torpedował powstanie szerokiej koalicji naprawy kraju po bezprawiach euro-targowicy, przedłużając wpływy tej ostatniej albo sprowadzając na państwo polityczny kryzys. A to byłaby największa zbrodnia, jaką potrafię sobie wyobrazić.
Last but not least, podważyłeś wiarygodność kolegów z Konfederacji, którzy równie jak wszyscy inni nie rozumiejąc Twojego postępowania, konsekwentnie tłumaczyli je pomyłką – czytamy.

– Zmuszony jestem po raz kolejny z przykrością stwierdzić, że po raz kolejny nie zdałeś egzaminu z politycznej dojrzałości – napisał Rafał Ziemkiewicz.

Źródło: Media Społecznościowe