Zaskoczyła. Znana dziennikarka wprost o zmianach w TVP

W zeszłym roku w mediach publicznych doszło do wielu radykalnych. Dotknęły one również TVP. Z publicznym nadawcą telewizyjnym pożegnało się wielu znanych dziennikarzy. Teraz na temat zmian głos zabrała dziennikarka Monika Richardson.

Pod koniec zeszłego roku w mediach publicznych doszło do wielu radykalnych zmian. Dotknęły one nie tylko wysokie stanowiska zarządzające publicznych nadawców, lecz także kadry dziennikarskie. Z TVP pożegnało się wiele jej dotychczasowych gwiazd.

W tym gronie można wymienić dziennikarzy zajmujących się tematami publicystycznymi. Wśród nich są między innymi: Michał Rachoń, Danuta Holecka, Miłosz Kłeczek, Adrian Klarenbach, czy Magdalena Ogórek.

Efekt nowej miotły dotknął także gwiazdy zajmujące się formatami rozrywkowymi. Chodzi tu między innymi o Izę Krzan, Tomasza Wolnego, czy Aleksandra Sikorę.

Zmiany w Telewizji Polskiej od dłuższego czasu są poddawane ocenie z wielu stron. Teraz głos na ich temat zabrała wieloletnia dziennikarka TVP — Monika Richardson, która na ten temat wypowiedziała się w rozmowie z portalem Plejada.

Monika Richardson o TVP

— Mam w głowie pomysł na program publicystyczny, który chciałabym prowadzić – taki current affairs na żywo, trochę odchodzący od tego, co robiłam do tej pory. Ale myślę, że go nie zrealizuję. Przynajmniej nie w tej telewizji. Nie jest to bowiem Telewizja Polska, którą współtworzyłam. I mówię to z przykrością, bo bardzo kibicowałam nowej ekipie. Niestety, potwornie się rozczarowałam. Przede wszystkim – brakiem planu i wizji – mówiła Monika Richardson.

— O telewizji Kurskiego mówiło się z przekąsem, że ma „krótka ławkę”. Wielu artystów, ale także wielu dziennikarzy nie chciało być w żaden sposób kojarzonych z TVPiS. Tymczasem okazuje się, że w tej nowej TVP ławka jest jeszcze krótsza. Z całym szacunkiem dla moich koleżanek i kolegów, którzy wrócili do TVP po ośmiu latach rządów PiS-u – odgrzewane kotlety nie wystarczą. Trzeba mieć pomysł. W „Pytaniu na śniadanie” wymieniono wszystkich prowadzących. No i co z tego? To tyle koncepcji na nowe rozdanie? – czytamy.

Dziennikarka odniosła się także do decyzji o zwolnieniu, niektórych znanych dziennikarzy z Telewizji Polskiej.

— Uważam, że zwolnienie wszystkich dotychczasowych prowadzących było najgłupszym możliwym ruchem. Tym bardziej że takie osobowości telewizyjne, jak Tomek Wolny czy Olek Sikora, nie rodzą się na pniu. Telewizja Polska ich wykształciła, dała im nazwisko, a teraz profity z tego będą czerpać inne stacje. Naprawdę warto było inwestować przez lata w ludzi, żeby potem z dnia na dzień ich wyrzucić? – mówiła dawna gwiazda TVP.

Źródło: Plejada