Zaskakujące słowa Millera o Nawrockim. Tego nikt się nie spodziewał

Były premier Leszek Miller na kanale „Super Express” wypowiedział się na temat prezydenta Karola Nawrockiego. Jego słowa wiele osób mogą mocno zaskoczyć.

W tym roku odbyły się wybory prezydenckie. Trzeci raz z rzędu nie mógł w nich wziąć udziału urzędujący w tamtym czasie prezydent Andrzej Duda, który w poprzednich latach startował z poparciem Prawa i Sprawiedliwości. W tej sytuacji przed partią Jarosława Kaczyńskiego stanęło wyzwanie wyboru nowego kandydata na ten urząd.

Ostatecznie w listopadzie zeszłego roku poinformowano o udzieleniu poparcia dla ówczesnego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Karola Nawrockiego, któremu na samym początku kampanii mało kto dawał szanse na wygraną.

18 maja odbyła się pierwsza tura wyborów, w której z niewielką przewagą wygrał kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski. Tuż za nim uplasował się Karol Nawrocki. W tej sytuacji stało się jasne, że to ta dwójka zmierzy się w drugiej turze, która ostatecznie wyłoni nowego prezydenta.

1 czerwca Karol Nawrocki otrzymał 50.89 proc. głosów Polaków. Z kolei jego kontrkandydat prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski 49.11 proc. Wówczas stało się jasne, że to prezes IPN zastąpi Andrzeja Dudę w Pałacu Prezydenckim.

Leszek Miller o Karolu Nawrockim

Leszek Miller nie był zwolennikiem Karola Nawrockiego w trakcie tegorocznej kampanii prezydenckiej. Były premier popierał Rafała Trzaskowskiego. Na dodatek nie był obecny na zaprzysiężeniu nowego prezydenta 6 sierpnia w Sejmie.

Jednak z ostatniej wypowiedzi Millera wynika, że jego stosunek do Nawrockiego uległ zmianie. W rozmowie na kanale „Super Expressu” wskazuje, że z czasem zmienił zdanie o kompetencjach głowy państwa. Mówi o „talencie” Nawrockiego, który „rozwijał się systematycznie na naszych oczach”.

— Jeżeli się nie zmieni w swoim postępowaniu, jeżeli będzie podkreślał wagę Polski na pierwszym miejscu, jeżeli nie będzie powtarzał, że jesteśmy sługą Ukrainy, tylko będzie chciał budować nasze relacje na zasadach partnerskich, to tak, mogę na niego zagłosować – powiedział.

– Mi tylko będzie przeszkadzał nieustannie w postępowaniu Nawrockiego jego stosunek do Unii Europejskiej. On jest nacechowany wysokim sceptycyzmem. Druga sprawa to zbyt częste wetowanie i takie przekonanie, że najważniejszą osobą w Polsce jest pan prezydent, a nie jest – dodał były szef polskiego rządu.

— Będę obserwował, co robi (prezydent – red.)- zapowiedział Miller, wskazując na zapowiedź Nawrockiego w sprawie stworzenia nowej polskiej konstytucji.

Źródło: Wirtualna Polska