Zaskakująca decyzja Sądu ws. Kaczyński kontra Kalisz. To niebywałe
Sąd Rejonowy Praga-Północ podjął decyzję w sprawie wszczętej z prywatnego oskarżenia, którą Jarosław Kaczyński wytoczył adwokatowi i członkowi Państwowej Komisji Wyborczej Ryszardowi Kaliszowi.
Warszawski Sąd Rejonowy dla Pragi-Północ zakończył sprawę karną zainicjowaną przez Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Ryszardowi Kaliszowi, wydając postanowienie o jej umorzeniu.
Postępowanie dotyczyło wypowiedzi byłego ministra spraw wewnętrznych i obecnego członka Państwowej Komisji Wyborczej, które – zdaniem prezesa Prawa i Sprawiedliwości – miały naruszać jego dobre imię.
Chodziło o publiczny komentarz Kalisza odnoszący się do zeznań Barbary Skrzypek i relacji łączących ją z liderem PiS. Sam Jarosław Kaczyński nie stawił się na rozprawie.
Kontrowersyjne słowa padły w marcu poprzedniego roku, gdy Ryszard Kalisz odnosił się do okoliczności śmierci Barbary Skrzypek, wieloletniej współpracowniczki Kaczyńskiego, która zmarła niedługo po złożeniu zeznań. Prawnik wskazywał wówczas, że prezes PiS publicznie potwierdził swoje spotkanie ze Skrzypek.
Odwołując się do własnego doświadczenia zawodowego oraz wiedzy o psychologii świadków, Kalisz sugerował, że po rozmowie z Kaczyńskim kobieta mogła uświadomić sobie znaczenie złożonych zeznań oraz to, że były one dla niego niekorzystne.
Kaczyński kontra Kalisz
– W związku z tym Kaczyński mówił o tym, że ten protokół (z przesłuchania, przyp. red.) jest sfałszowany, a pewnie, znając emocje – bo wszyscy Polacy znają stan emocjonalny Kaczyńskiego – on jej coś na ten temat powiedział. Ja nie wyciągam z tego żadnych wniosków, ja tylko mówię o moich przypuszczeniach wynikających z mojego doświadczenia – stwierdził Kalisz na antenie „Super Expressu”.
– Cała ta moja wypowiedź była opinią adwokacką, gdzie powiedziałem, że z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli przesłuchiwany jest podwładny osoby, w stosunku do której toczy się postępowanie, to ta osoba pierwsze, co robi po wyjściu z prokuratury zawiadamia swojego przełożonego, a dla pani Skrzypek przełożonym był Jarosław Kaczyński – mówił członek PKW po decyzji sądu.
Natomiast prezes Prawa i Sprawiedliwości mówił, że rozmawiał ze swoją współpracowniczką tylko krótko i telefonicznie po przesłuchaniu.
– Nie ma zgody na taką podłość. To powinien być koniec publicznej aktywności Ryszarda Kalisza i mam nadzieję, że będzie – napisał w tamtym czasie były premier Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS zaznaczał też, że z Barbarą Skrzypek po jej wyjściu z przesłuchania rozmawiał „jedynie o tym, że źle się czuje, a nie o treści jej zeznań”.
Źródło: Wirtualna Polska