Ujawniono szokujące informacje o Hołowni. Mało kto się spodziewał
Szymon Hołownia i jego partia od dłuższego czasu przeżywają kryzys. Na temat byłego marszałka Sejmu wypowiedziała się dziennikarka Dorota Gawryluk, która poinformowała o poważnych problemach zdrowotnych, które spotkały Hołownię w zeszłym roku.
Szymon Hołownia w zeszłym roku zdecydowanie przegrał wybory prezydenckie otrzymując tylko 4.99 proc. głosów. Niedługo później zakończyła się współpraca jego partii z Polskim Stronnictwem Ludowym w ramach Trzeciej Drogi.
Z kolei teraz były marszałek i jego partia przeżywają kryzys. Szymon Hołownia dał niedawno do zrozumienia, że jego dalsza obecność w Polsce 2050 nie jest przesądzona. Warunkiem granicznym miałoby być przejęcie faktycznego steru w partii przez obecną szefową resortu klimatu i środowiska, Paulinę Hennig-Kloskę.
Ta deklaracja wywołała spore poruszenie wśród polityków i obserwatorów sceny publicznej, którzy widzą w niej element twardej gry toczącej się tuż przed decydującym głosowaniem w sprawie przywództwa w ugrupowaniu.
Już dziś dojdzie do drugiej tury wyborów na przewodniczącego partii. Rywalką Hennig-Kloski jest ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, której kandydaturę otwarcie wspiera Hołownia.
W tym świetle sugestia możliwego odejścia dotychczasowego lidera została odczytana nie tylko jako sygnał napięć wewnątrz formacji, lecz także jako komunikat mogący mieć szersze konsekwencje polityczne.
Stawką jest bowiem nie tylko przyszłość samej Polski 2050, ale również stabilność obecnego układu rządowego. Koalicja tworzona przez Koalicję Obywatelską, PSL, Polskę 2050 oraz Lewicę ma dziś w Sejmie formalną przewagę — 240 mandatów przy 231 potrzebnych do utrzymania większości.
Hołownia i jego zdrowie
Na temat Szymona Hołowni i Polski 2050 wypowiedziała się Dorota Gawryluk.
– Z moich informacji wynika, że jest 13 posłów, którzy rzeczywiście stoją murem za Szymonem Hołownią, dwie panie się wahają co robić. Te 13 osób wystarczy, żeby odgrywać bardzo ważną rolę dzisiaj w polityce, dlatego, że bez tych 13 (rząd – red.) nie ma większości. I tu nie ma żartów – przekazała Dorota Gawryluk.
— Z moich informacji sekwencja zdarzeń wyglądała następująco: we wrześniu 2025 roku Szymon Hołownia przeżywał bardzo głęboki kryzys zdrowotny, na tyle głęboki, że był na silnych lekach i rzeczywiście potrzebował mocnej pomocy – poinformowała.
W momencie, kiedy Hołownia wzmagał się z problemami zdrowotnymi, pojawiły się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska.
— Powiedziały do Szymona w ten sposób: „słuchaj, odpocznij, my się zajmiemy partią, zrobimy tak, że będzie dobrze. Ty się już nie wtrącaj, poszukaj może gdzieś pracy, która da ci jakieś wytchnienie”. I on uwierzył, że rzeczywiście wszystko będzie dobrze. Poczuł się potem oszukany i próbował wejść i uratować to, co zostało i stąd jego wahania – tłumaczyła.
Dziennikarka powiedziała także, że scenariusz, w którym Hołownia zostaje premierem i dogaduje się z PiS jest mało prawdopodobny.
— Wydaje mi się, że nie, dlatego że dla Szymona Hołowni tworzenie koalicji z PiS-em, takim, jakim on jest teraz, to byłby gwóźdź do trumny, bo PiS to grupa rekonstrukcyjna, bo PiS się nie zmienił, jeśli chodzi o twarze. To kto chciałby z takim PiS-em budować koalicję? – zauważyła dziennikarka.
Źródło: Interia, Polskie Radio