Tak tłum potraktował Kosiniaka przy Nawrockim
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz jako pierwszy przemawiał podczas ceremonii przekazania zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi prezydentowi Karolowi Nawrockiemu.
Już na początku jego wystąpienia tłum zgromadzony w tle próbował je zakłócić, skandując między innymi hasła takie jak „do Berlina!”. Minister obrony narodowej podkreślił w swoim przemówieniu, że budowanie bezpieczeństwa wymaga współpracy, a agresywne okrzyki jedynie to bezpieczeństwo podważają.
Lider Polskiego Stronnictwa Ludowego w trakcie swojego wystąpienia zaznaczył, że „żyjemy w najbardziej niebezpiecznych czasach od czasu II wojny światowej”.
— Polska jest codziennie atakowana. W przestrzeni internetowej tych ataków rocznie jest około 600 tys. Codziennie na naszą granicę nastają ci, którzy atakują strażników granicznych, policjantów i żołnierzy. Akty dywersji, sabotażu, próby podpaleń, naruszenie przestrzeni powietrznej, zakłócenia GPS. To wszystko imperialna polityka Federacji Rosyjskiej, wymierzonej w Polskę, NATO i Unię Europejską — mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Polska jest na pierwszej linii obrony świata zachodniego. Zdajemy egzamin. Przejmując dzisiaj zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi, przejmuje pan zwierzchnictwo nad wspaniałą armią, czyli Wojskiem Polskim i jej największym skarbem, jakim jest każdy żołnierz. Tysiące książek, opracowań, filmów opisujących losy żołnierza polskiego, wyraźnie pokazują jedną i najważniejszą sprawę. To jego [żołnierza] charakter, przygotowanie, wychowanie decydują o obronie państwa — kontynuował szef MON.
Władysław Kosiniak-Kamysz i zachowanie tłumu
W trakcie przemówienia ze strony tłumu padały hasła: „do Berlina” i „precz z komuną”.
— Bez współpracy nie ma budowy bezpieczeństwa, nienawistny krzyk osłabia je, niszczy wspólnotę. Niezależnie od emocji, które są normalną sprawą, dla nas, dla naszego rządu, współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa jest świętym nakazem wynikającym z Konstytucji, prawa, a tak naprawdę z potrzeby serca, dbania o dobro i bezpieczeństwo ukochanej ojczyzny i nic nas w tej drodze nie zatrzyma i nic nas w tej drodze nie zniechęci – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do krzyczącego tłumu.
Źródło: Onet, media społecznościowe