Szokujące wieści ws. zaprzysiężenia Nawrockiego
Donald Tusk i Szymon Hołownia przechodzą trudne chwile w swoich politycznych relacjach. Teraz dziennikarze Polsatu ujawniają nowe okoliczności, które miały spory wpływ na ten stan. Chodzi o zaprzysiężenie Karola Nawrockiego i propozycję, którą miał złożyć szef rządu wobec marszałka Sejmu.
Na początku należy przypomnieć, że do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego dojdzie 6 sierpnia. Decyzję w tej sprawie ogłosił publicznie Szymon Hołownia. Nowe informacje w tej sprawie podał dziennikarz Polsatu — Marcin Fijołek.
Marszałek Sejmu otrzymał od szefa rządu „bardzo wyraźną propozycję, ofertę albo sugestię, żeby jednak odłożyć zaprzysiężenie Karola Nawrockiego”.
– Albo wrzucić scenariusz, który przedstawił prof. Andrzej Zoll: jest Zgromadzenie Narodowe, Hołownia je otwiera, ale po dwóch minutach mówi: „Zarządzam przerwę”, na świętego nigdy albo na dwa tygodnie, bo „musimy przeliczyć głosy” – uzupełnił dziennikarz przytaczając swoją informację.
Donald Tusk i zaprzysiężenie Karola Nawrockiego
Jeden z prowadzących program „Polityczny WF” stwierdził, że lider Polski 2050 odmówił Tuskowi „i to też jest źródłem dodatkowego napięcia” między nimi.
– Po drugie, wydaje mi się, że taka odmowa była też połączona z początkiem spotkań z Jarosławem Kaczyńskim. Hołownia przyznał w końcu, że były dwa spotkania w domu Adama Bielana – to pierwsze pod koniec czerwca, w porze lunchu. Jeśli połączy się kropki, to było w momencie największej awantury wokół wyborów i namawiań, aby marszałek Sejmu zrobił jeszcze jakiś gest, który pozwoliłby odłożyć przyznanie zwycięstwa Karolowi Nawrockiemu, by te głosy jeszcze były liczone albo zawieszone byłoby, kto jest prezydentem – mówił dziennikarz.
Przypomniano także jeden z niedawnych wpisów Donalda Tuska.
– Sugerował trudny moment „próby” przed koalicjantami i sugestię, że (premier – red.) liczy na to, iż wykażą się oni przyzwoitością. Mogę postawić dolary przeciw orzechom, że chodziło o plan przełożenia Zgromadzenia Narodowego albo przynajmniej opóźnienia go – mówił Fijołek.
W tej sytuacji Hołownia miał zacząć „bardzo mocno mówić o scenariuszu 'zamachu stanu’, do którego jest namawiany i że on na takie historie nigdy nie pójdzie”. – Efekt jest taki, że 6 sierpnia zaprzysiężenie się odbędzie – czytamy.
Źródło: Interia