Szokujące wieści ws. Jakubiaka. Polityk przerywa milczenie

Marek Jakubiak pod koniec zeszłego tygodnia został wyrzucony z koła poselskiego Demokracja Bezpośrednia. Teraz na ten temat wypowiedział się dla portalu wpolityce.pl.

Do końca stycznia Marek Jakubiak należał do koła poselskiego Demokracja Bezpośrednia. Jednak pod koniec zeszłego miesiąca padła informacja o wykreśleniu go z listy posłów DB.

W tamtym czasie Jakubiak udzielił krótkiego komentarza dla portalu Onet. Polityk wówczas przyznał, że nie rozumie decyzji swoich kolegów z koła. — Jestem tą decyzją zaskoczony — miał powiedzieć były kandydat na urząd prezydenta.

W tej sytuacji Onet prędko o powody takiego rozstrzygnięcia, zapytał przewodniczącego koła Demokracja Bezpośrednia, czyli posła Sachajko. Polityk za wiele nie zdradził podkreślając, że to sprawy wewnętrzne.

— To nasze wewnętrzne sprawy, dlatego nie chciałbym dyskutować o powodach rozstania z posłem Jakubiakiem. Widzimy politykę i sposób prowadzenia jej w odmienny sposób. Rozeszły się nasze drogi i wizje – powiedział w rozmowie z portalem.

Dodał jednak, że o wszystkim Marek Jakubiak powinien wiedzieć.

— Marek o wszystkim wie, bo to była wspólna decyzja — zaznacza poseł Sachajko.

Niedługo później na temat okoliczności wyrzucenia Marka Jakubiaka wypowiedział się Paweł Kukiz.

— W pewnym momencie nagle się dowiadujemy, że Marek Jakubiak poszedł do Sądu Okręgowego w Warszawie, zarezerwował sobie nazwę Wolni Republikanie i mianował się prezesem. I na tym cała zabawa się skończyła – mówił Kukiz dla wPolsce24.

Marek Jakubiak przerywa milczenie

Teraz na ten temat Marek Jakubiak wypowiedział się w rozmowie z wpolityce.pl.

— Czy ja coś krzyczę? Czy ja coś wołam? Wyjechałem na planowaną od pół roku podróż poślubną, aż nagle dowiaduję się prawie na pokładzie samolotu, że panu Jarkowi Sachajce coś się wydaje. Jak się wyjeżdża na drugi koniec świata, to nie po to, by debatować z Jarkiem Sachajką. Nie wiem, co się porobiło. Myślę, że tu się konsultacja przyda, ale nie jestem specjalistą od tego typu zachowań. Bardzo mu współczuję, że Marek Jakubiak, jak to wczoraj powiedział podobno, „Mareczek” nie chciał z nim rozmawiać. Jak to brzmi w ogóle? – pytał Jakubiak.

— Jarek Sachajko wymusił spotkanie przy starej palarni, miałem wtedy rwę kulszową, do Sejmu poszedłem na część posiedzenia, bo byłem na proszkach przeciwbólowych. Siadają i zaczynają coś opowiadać. Mówię: „Ludzie, przecież ja tę partię powołałem dla was”, „no tak, ale nas się nie zapytałeś”. Jak to się nie zapytałem? Przecież Krzysztof Ardanowski jeszcze tydzień wcześniej chodził na moją prośbę i rozmawiał z jednym z polityków (…) i odmówiono przejęcia tej Partii Republikańskiej, która istnieje w rejestrze. (…) Proszę zobaczyć, że Ardanowski milczy w tej sprawie, Kukiz też milczy. On powiedział tylko tyle, co mu Sachajko przekazał i wprowadził go w błąd. Mam wrażenie, że tu coś się z Jarkiem dzieje. Nie wiem, czy ma nadepnąłem na coś, a nawet jeśli, to tyle lat się znamy. Ten człowiek przychodzi do mnie do domu. Siedzi u mnie, „Irminko”, „Mareczku”, on te zdrobnienia dziwnie uwielbia. Nagle takie zachowania, dziecinada – powiedział poseł.

Z dalszej relacji Marka Jakubiaka wynika, że kwestią, która miała poróżnić go z kołem był temat sędziów pokoju.

– Podnosiłem temat sędziów pokoju, że tylko krowa nie zmienia poglądów. Rozmawiałem z jednym z bardzo ważnych polityków PiS. (…) On mi wytłumaczył, że jeżeli wprowadzimy sędziów pokoju, to jutro sędziami pokoju będą praktycznie peeselowcy, bo mają tak obstawiony dół. Oni to zorganizują raz dwa i przekażemy ¾ małego sądownictwa w ręce PSL-u. Rozumiem ten argument – stwierdził.

— Wszyscy, którzy chcą współpracować z tego typu ludźmi, muszą pamięta, że w PSL-u było to samo, w zespołach rockowych było to samo. Jeszcze wyzywanie mnie od jakichś tam skojarzeń alkoholowych. To jest niegrzeczne wobec prawdziwych problemów alkoholowych, które w okolicach się zdarzają – dodał.

Źródło: wpolityce.pl