Szokujące słowa Tuska. Druzgocące wieści obiegły media
Donald Tusk za pośrednictwem swojego konta na portalu społecznościowym X odniósł się do sytuacji z zeszłego roku, do której doszło w Warszawie na ulicy Marywilskiej 44. Wówczas doszło do pożaru tamtejszego centrum handlowego. Dziś szef rządu wskazał, na kogo zlecenie doszło do tak wielkiej tragedii.
W nocy z 11 na 12 maja 2024 roku w centrum handlowym przy ulicy Marywilskiej 44 na warszawskiej Białołęce wybuchł pożar, który strawił niemal cały kompleks o powierzchni około 140 tysięcy metrów kwadratowych, obejmujący ponad 1400 sklepów i punktów usługowych.
Ogień zgłoszono około godziny 3:30 za sprawą automatycznego systemu alarmowego, a strażacy dotarli na miejsce w ciągu kilkunastu minut, jednak pożar rozprzestrzenił się błyskawicznie, obejmując w krótkim czasie 80% hali.
W akcji gaśniczej uczestniczyło ponad 250 strażaków, 88 pojazdów, w tym specjalistyczne roboty gaśnicze i grupy ratownictwa chemicznego. Dach hali zawalił się, a obiekt został doszczętnie zniszczony. Okoliczności pożaru od samego początku budziły wiele pytań.
Donald Tusk o zleceniodawcach podpalenia
W związku z tą tragedią tysiące kupców straciło dorobek życia, towary i źródło utrzymania. Prędko zaczęły padać pytania dotyczące przyczyn pożaru. Rok po tej sytuacji za pośrednictwem swojego konta na portalu społecznościowym X – głos zabrał premier Donald Tusk, który wskazał, że zlecenie podpalenia centrum handlowego odbyło się na zlecenie rosyjskich służb.
— Wiemy już na pewno, że wielki pożar na Marywilskiej był efektem podpalenia na zlecenie rosyjskich służb. Działania koordynowane były przez osobę przebywającą w Rosji. Część sprawców przebywa już w areszcie, reszta została zidentyfikowana i jest poszukiwana. Dopadniemy wszystkich! – poinformował Donald Tusk.
Głos zabrał także szef MSZ – Radosław Sikorski na portalu społecznościowym X.
— W związku z dowodami, że to rosyjskie służby specjalne dokonały karygodnego aktu dywersji wobec centrum handlowego przy Marywilskiej, podjąłem decyzję o wycofaniu zgody na działanie konsulatu Federacji Rosyjskiej w Krakowie – czytamy.
Wiemy już na pewno, że wielki pożar na Marywilskiej był efektem podpalenia na zlecenie rosyjskich służb. Działania koordynowane były przez osobę przebywającą w Rosji. Część sprawców przebywa już w areszcie, reszta została zidentyfikowana i jest poszukiwana. Dopadniemy wszystkich!
— Donald Tusk (@donaldtusk) May 11, 2025