Szokujące słowa Mateckiego. To niepokojące
Dariusz Matecki wyszedł na wolność. Polityk PiS wypowiedział się na temat stanu swojego zdrowia.
W tym tygodniu media obiegła informacja, że Dariusz Matecki może opuścić areszt, jeśli wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 500 tysięcy złotych do 6 maja 2025 roku – tak zdecydował Sąd Okręgowy w Warszawie 23 kwietnia 2025 roku.
Z kolei dziś portal RMF FM poinformował, że rodzina i przyjaciele posła PiS zebrali wymaganą kwotę, a przelew na konto prokuratury został wykonany.
Mecenas Kacper Stukan, pełnomocnik Mateckiego, potwierdził, że środki zostały zgromadzone, a matka posła była w drodze do Prokuratury Krajowej, by dopełnić formalności.
Przypomnijmy, że do zatrzymania polityka doszło w pierwszej połowie marca. Wówczas to media obiegło nagranie, na którym poseł Prawa i Sprawiedliwości został zatrzymany przez ABW.
Do czynności doszło na ulicach Warszawy. Polityk znajdował się z tyłu samochodu, którym poruszał się razem z innymi osobami. W pewnym momencie drogę pojazdowi zajechał Volkswagen, z którego wyszli funkcjonariusze ABW.
Poseł PiS o swoim zdrowiu
— Dwa miesiące przed aresztowaniem zdiagnozowano u mnie dziesiątki zmian nowotworowych w żołądku. I to jest kolejne pytanie do prokuratury — co trzeba mieć w głowie, co trzeba mieć w sercu, żeby przez dwa miesiące, pomimo takich informacji, w żaden sposób nie dopuścić do jakiejś diagnozy, do operacji, którą miałem mieć, usunięcia tych polipów, wiedząc, bo przekazywałem od razu te informacje do lekarza, że to się może przerodzić w groźniejszą postać nowotworu – powiedział Matecki.
Według śledczych Matecki uczestniczył w ustawianiu konkursów na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości i wyprowadzaniu publicznych pieniędzy do powiązanych z nim organizacji – Stowarzyszenia Fidei Defensor i Stowarzyszenia Przyjaciół Zdrowia, a także że jego zatrudnienie w Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie w latach 2020–2023 – było fikcyjne. Sam polityk nie zgadza się z tymi zarzutami.
Źródło: Fakt