Szokujące słowa Gawkowskiego ws. ks. Olszewskiego

Ksiądz Michał Olszewski w zeszłym tygodniu opuścił areszt śledczy za sprawą wpłaconej kaucji. Jednak już w poniedziałek bardzo mocne informacje w sprawie duchownego przekazała Gazeta Wyborcza.

Na temat tych zarzutów wypowiedział się wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski na antenie Telewizji Polskiej. Do sprawy odniósł się także pełnomocnik duchownego – mecenas Krzysztof Wąsowski.

Na początku bieżącego tygodnia media obiegła wiadomość dotycząca opublikowanych informacji przez „Gazetę Wyborczą” w sprawie księdza Michała Olszewskiego. Tak pokrótce stracił to portal „Wprost”.

— „Gazeta Wyborcza” informuje, że ksiądz Olszewski przez 3,5 roku wypłacił z bankomatów kwotę 515 620 zł, a dodatkowo dokonywał wypłat gotówki z banku w wysokości 50 tys. euro i 196 tys. zł. Poza tym, jak podano, regularnie płacił kartą fundacji za zakupy w sklepach, restauracjach, hotelach oraz za bilety kolejowe i lotnicze. Pojawiły się również informacje o zakupie drogiego sprzętu do studia nagrań oraz skarpetek, które ksiądz zamierzał sprzedawać na swojej stronie internetowej – czytamy na „Wprost”.

Treść tych zarzutów wywołała wiele komentarzy. Do sprawy na antenie Telewizji Polskiej odniósł się wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Krzysztof Gawkowski ws. ks. Olszewskiego

— Czytałem i jestem przerażony. Przychodzi człowiek, który mówi, że poświęcił życie Jezusowi, a ordynarnie kłamie, że jest niewinny – powiedział wicepremier odnosząc się do tej sprawy na antenie publicznego nadawcy.

— Gdybym wszedł na mszę, a jestem katolikiem, i widziałbym tego księdza odprawiającego mszę, to wyszedłbym z tego kościoła – podkreślił.

– Kasa wyciągana na prywatne cele, przekazywana na rzecz rodziny, wielkie pieniądze, które były związane z kobietami – to wszystko mnie obrzydza – powiedział Gawkowski. – Gdyby Kościół rzeczywiście chciał być uczciwy, to powinien go dzisiaj wyrzucić i nie dać mu szansy więcej odprawiać żadnych mszy – zauważył wicepremier.

– Wyciągnął milion złotych na swoje uciechy. Na uciechy doczesne i te, które w doktrynie Kościoła całkowicie eliminują go z tego Kościoła. Za to wszystko poniesie karę przed niezależnym sądem, będzie siedział w więzieniu. Jestem o tym przekonany – mówił polityk Lewicy.

Do doniesień „Gazety Wyborczej” odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych mecenas Krzysztof Wąsowski – pełnomocnik ks. Olszewskiego.

— Z szacunku wobec Czytelników „Gazety Wyborczej” i w trosce o wiarygodność mediów cytujących dzisiejsze „rewelacje” tego periodyku przekazuję kilka słów wyjaśnienia. Żadne pieniądze z rachunku Fundacji Profeto nie poszły na prywatne wydatki ks. Michała Olszewskiego – czytamy na profilu mecenasa na „X”.

— Płatności kartą „w sklepach, restauracjach, hotelach i za bilety (kolej, samoloty)” nie były połączone z rachunkiem bankowym Fundacji. Żadne środki nie były „pobierane”, „wydawane” czy „przelewane” z rachunku Fundacji dedykowanego projektowi „Archipelag. Wyspy wolne od przemocy” – ani na osoby fizyczne powiązane rodzinnie, ani na spółkę Przestrzenie Kultury Sp. z o.o., wskazane w tej publikacji – czytamy.

– Podobnie „biznes skarpetkowy” i współpraca w ramach działalności gospodarczej Fundacji Profeto ze spółką Many Mornings nie miały nic wspólnego z realizacją projektu „Archipelag” – napisał Krzysztof Wąsowski.

— Zaś spółka Framesound Production realizowała swoje zadania w ramach współpracy z Fundacją zgodnie ze wszelkimi procedurami, a została wyłoniona do ich realizacji w postępowaniu konkursowym – napisał w dalszej części pełnomocnik ks. Olszewskiego.

— Gazeta Wyborcza w jednym ma jednak rację – budynek z projektu „Archipelag. Wyspy wolne od przemocy” został wybudowany. I stoi – napisał na koniec mecenas Krzysztof Wąsowski.

Źródło: Twitter, Wprost, Gazeta Wyborcza