Szokująca sytuacja przed Sejmem. Jest nagranie

We wtorek przed polskim Sejmem odbył się protest będący skutkiem ostatniej decyzji Sejmu ws. odrzucenia projektu zakładającego zmiany w kwestii depenalizacji aborcji. W trakcie manifestacji padło wiele niecenzuralnych słów.

Osoby zgromadzone przed Sejmem domagały się między innymi złożenia mandatu poselskiego należącego do Romana Giertycha i dymisji Władysława Kosiniaka-Kamysza – lidera Polskiego Stronnictwa Ludowego i obok Szymona Hołowni – najważniejszego polityka Trzeciej Drogi.

Na manifestacji pojawiła się także liderka Strajku Kobiet — Marta Lempart, z której ust padały bardzo wulgarne słowa.

– Co trzeba mieć k**** w głowie, żeby pomyśleć, że my kiedykolwiek przestaniemy? Okazaliście się c****, to my już pójdziemy do domu, bo już nam się znudziło? Nie znudziło nam się! Wy****! Co to k*** jest? Ludzie stali do 3 nad ranem, żeby zagłosować – mówiła Lempart cytowana przez portal Wirtualna Polska.

— Stołki PSL dostał dzięki kobietom i młodym ludziom; ludziom, dla których legalna aborcja to jeden z głównych postulatów – krzyczała ze sceny Marta Lempart, jedna z organizatorek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

Protest ws. aborcji

Z wtorkowego wydarzenia do sieci trafiło wiele nagrań. Na jednym z nich jest liderka Strajku Kobiet – Marta Lempart, która miała nagle dostrzec lidera Polskiego Stronnictwa Ludowego i Trzeciej Drogi – Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Momentalnie działaczka skierowała do polityka większości rządzącej niecenzuralne słowa, choć nie wiemy, czy faktycznie w tamtym momencie mógł niedaleko pojawić się aktualny szef resortu obrony narodowej.

Źródło: Twitter