Syn Nawrockiego przerywa milczenie. Sensacyjne słowa [FOTO]

Daniel Nawrocki za pośrednictwem swojego konta na portalu społecznościowym X postanowił zabrać głos na temat swojego ojca – Karola Nawrockiego, który w tegorocznych wyborach prezydenckich jest jednym z kandydatów. Nawrocki junior odniósł się między innymi do kwestii nie bycia biologicznym dzieckiem prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.

Wybory prezydenckie odbędą się już 18 maja. Za niespełna dwa tygodnie Polacy wybiorą swoich kandydatów, którzy ich zdaniem spełniają najbardziej ich oczekiwania w kwestii objęcia urzędu głowy państwa. Gdyby nie doszło do rozstrzygnięcia w pierwszej turze, to już na 1 czerwca jest zaplanowana druga, w której zmierzą się ze sobą dwaj kandydaci z największym poparciem z 18 maja.

Aktualnie kampania wchodzi w swoje najważniejsze stadium. W ostatnich dniach głośno było o sytuacji związanej z mieszkaniem Karola Nawrockiego, które miał zakupić od Jerzego Ż. w Gdańsku. Sprawa nabrała sporego rozgłosu w mediach. W tym zgiełku głos na temat swojego ojca postanowił zabrać Daniel Nawrocki.

Daniel Nawrocki o swoim tacie

— W całym tym zamieszaniu chcę powiedzieć kilka słów nie o kandydacie na Prezydenta RP, a o moim Tacie. Jak wiecie, Karol Nawrocki nie jest moim biologicznym ojcem, ale był, jest i zawsze będzie moim Tatą. Poznaliśmy się, gdy miałem 2 lata, a on 20. Mieszkałem wtedy z Mamą w jednym małym pokoju, ona była wtedy studentką, która ciężko pracowała – napisał Daniel Nawrocki.

— Tata pojawił się w naszym życiu jak promień słońca – najpierw jako „Karol”, czy „wujek”, a w końcu Tata. To on zabrał mnie na pierwszy mecz piłkarski, na pierwsze wakacje z Mamą, na pierwszą wycieczkę za granicę. W końcu zaprosił nas do siebie, i choć zamieszkaliśmy we trójkę w jednym pokoju, to był początek naszej rodziny – czytamy.

— Pamiętam, jak znalazł ulotkę o zajęciach z judo niedaleko naszego domu. Miałem 7 lat, a on zachęcił mnie, żebym spróbował. Chodziłem na treningi przez sześć lat, a Tata był na każdym turnieju, kibicował i przeżywał moje walki bardziej niż ja. Śmiał się, że to dla niego większy stres niż jego własne mecze piłkarskie czy amatorskie walki bokserskie sprzed lat – czytamy w dalszej części.

— To Tata pokazał mi, czym jest patriotyzm. Opowiadał o polskich bohaterach, takich jak Rotmistrz Pilecki czy Żołnierze Niezłomni, którzy stali się moimi idolami. Dzięki niemu nauczyłem się, co to miłość do ojczyzny, pomoc słabszym i odwaga. Ale najbardziej zapadło mi w pamięć to, jak Tata pomaga innym, nie można mu tego odebrać. Od dziecka widziałem, jak wyciąga rękę do potrzebujących – nieważne, czy to ktoś z rodziny, jego kolega, mój przyjaciel, czy obcy człowiek – napisał młody Nawrocki.

— Czy to jak o 22 po mszy w jednym z kościołów w Gdańsku odwoziliśmy z parafii starszego pana, któremu życie nie szczędziło trudności, ale imponował on swoją wiarą i zapałem do życia. Kiedy Tata widzi na ulicy osobę w potrzebie, nigdy nie przechodzi obojętnie, zawsze mówi mi i mojemu rodzeństwu, że ta osoba ma w życiu ciężko, za takimi osobami chodzą różne ciężkie i trudne historię i trzeba im pomagać jeżeli możemy. Daje jedzenie, zostawia pieniądze, rozmawia – to co ma, tym się dzieli. Robi to z serca, nie dla kamer – czytamy.

– Tak samo było z panem Jerzym, którego poznałem, będąc małym chłopcem. Pamiętam, jak z Tatą poszliśmy do sklepu kupić mu telewizor, jak nosiłem mu siatki z zakupami, jak w Wielkanoc odwiedziliśmy go, by złożyć życzenia i dać mu prezent, bo nikogo innego oprócz sąsiada Karola Nawrockiego nie miał, nikt inny się nim nie interesował – czytamy.

– Tata pomagał panu Jerzemu przez lata, nie dla pochwał, ale bo tak trzeba. Tego mnie uczył – empatii, która stała się jedną z najważniejszych wartości w moim życiu – napisał na X syn prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.

— Czytałem kłamstwa i manipulacje na temat mojego Taty. Zarzuty, które mijają się z prawdą, bolą, bo ja znam go najlepiej. To człowiek, który dał mi dom, miłość i wiarę, że mogę być lepszy. Człowiek, który każdego dnia pokazuje, co to znaczy być przyzwoitym. Drodzy, nie dajcie się zwieść kłamstwom i manipulacjom. Poznajcie Karola Nawrockiego, jakiego ja znam – mojego Tatę, który uczy mnie, że warto żyć dla innych – napisał Daniel Nawrocki za pośrednictwem swojego konta na portalu społecznościowym X.

Źródło: Media Społecznościowe