Sprawa Ziobry. Zaskakujące nowe informacje
Profesor Andrzej Zoll wypowiedział się w rozmowie z portalem Wirtualna Polska na temat dzisiejszej sytuacji związanej z byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro i komisji śledczej ds. Pegasusa.
Zbigniew Ziobro miał zostać dziś przesłuchany przez komisję śledczą ds. Pegasusa. Do tego jednak nie doszło. Były minister sprawiedliwości był rano obecny na antenie Telewizji Republika. Następnie były lider Suwerennej Polski zszedł do policjantów i został przewieziony do Sejmu.
Mimo wszystko komisja podjęła decyzję o tym, aby zamknąć obrady. Wcześniej został przegłosowany wniosek o 30-dniowym areszcie dla byłego szefa resortu sprawiedliwości.
Według relacji portalu „Onet” — funkcjonariusze policji weszli do Blue Tower, który jest ulokowany przy placu Bankowym w Warszawie. To właśnie w tym miejscu jest siedziba Telewizji Republika. Jednak na drodze policjantów miała stanąć metalowa krata, zza której rozmawiał z nimi redaktor naczelny stacji — Tomasz Sakiewicz.
Ostatecznie Zbigniew Ziobro sam oddał się w ręce policjantów i następnie został przewieziony na teren Sejmu. — Jestem do dyspozycji, komisja się przestraszyła — oświadczył były szef resortu sprawiedliwości, który według relacji mediów nie zjawił się punktualnie.
Głos w tej sprawie zabrał poseł Konfederacji Przemysław Wipler, którego słowa przytaczają media.
– Członkowie komisji popędzali się, mówili: „Szybciej, zaraz tu wejdzie”; cenniejsze było dla nich przegłosowanie wniosku o areszt niż przesłuchanie świadka — powiedział w rozmowie z Onetem poseł Konfederacji Przemysław Wipler.
—Przesłuchamy Ziobrę, tylko na Białołęce — odgrażała się szefowa komisji Magdalena Sroka na przeprowadzonej konferencji prasowej.
Głos w tej sprawie za pośrednictwem mediów społecznościowych zabrał m.in. wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.
– Organy państwowe nie mogą działać pod media-plan świadka. Nie było żadnych obiektywnych przeszkód, aby Ziobro zjawił się na wyznaczoną godzinę. A to, że wolał TV, to jego sprawa. Całą swoją szopkę mógł odegrać po komisji. Nie ma zgody na lekceważenie państwa – napisał Myrcha.
Andrzej Zoll o sytuacji z Ziobro i komisją
Profesor Andrzej Zoll wypowiedział się w rozmowie z portalem Wirtualna Polska na temat dzisiejszej sytuacji związanej z byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro i komisji śledczej ds. Pegasusa.
Były prezes TK powiedział, że decyzja o tym, czy Zbigniew Ziobro będzie ostatecznie aresztowany, czyli spełnione zostanie oczekiwanie komisji, zależy już od sądu, do którego komisja musi się zwrócić. – Ale uważam, że zostały popełnione błędy – mówi znany polski prawnik.
— Rozumiem, że komisja była ustawiona na jakąś godzinę, ale ja tu bym nie był formalistą. Przecież na drodze – nawet jeśli to policja pokonuje trasę – pojawiają się problemy, które mogły wpłynąć na to, że nie dojechał na czas. Jeśli zależałoby komisji faktycznie na przesłuchaniu, mogła ona być w kontakcie z policją i poinformować się wzajemnie, ile czasu taki przejazd zajmie. I to może być linią obrony Zbigniewa Ziobry, by wniosek o areszt nie został uwzględniony – czytamy.
– Moja ocena tego wszystkiego jest taka, że obraz ten jednak obciąża komisję, bo jej członkowie mieli możliwość skontaktowania się z policją. I oczywiste jest, że Zbigniew Ziobro utrudniał te działania policji, bo jako świadek powinien się punktualnie stawić, ale nie trzeba było tego aż tak formalizować. Zostały popełnione błędy, które obrona Ziobry może wykorzystać – komentuje Zoll.
Źródło: Wirtualna Polska