Niebywałe wieści ws. PKW. Chodzi o Trzaskowskiego

Państwowa Komisja Wyborcza ma przyjrzeć się  debacie w Końskich, która odbyła się w zeszły piątek – 11 kwietnia. Wskazano także, w jakim czasie może to nastąpić. Co to oznacza dla Rafała Trzaskowskiego i jego komitetu?

W piątek — 11 kwietnia odbyły się dwie debaty prezydenckie w Końskich w województwie świętokrzyskim. W pierwszej z nich wzięli udział: prezes Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki, marszałek Sejmu Szymon Hołownia, Marek Jakubiak z Wolnych Republikanów, była europoseł Joanna Senyszyn i Krzysztof Stanowski.

To wydarzenie transmitowała TV Republika, a pytania zadawali również przedstawiciele wPolsce24 i TV Trwam.

Następnie po godz. 20:00 odbyła się druga debata, którą poprowadzili dziennikarze TVP, Polsatu i TVN. Dodatkowo jej uczestnikami oprócz wyżej wymienionych kandydatów byli również: prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, senator Lewicy Magdalena Biejat i Maciej Maciak. Wokół tego ostatniego wydarzenia powstało wiele kontrowersji i pytań.

PKW i debata

Druga debata w Końskich wzbudziła wiele pytań i kontrowersji. Chodzi tu przede wszystkim o kwestię dotyczącą udziału Telewizji Polskiej w tym przedsięwzięciu.

– Temat będzie analizowany w ramach badania sprawozdań finansowych komitetów wyborczych. Rezultaty tych analiz znajdą się w uzasadnieniu właściwych uchwał PKW – przekazał Marcin Chmielnicki – rzecznik Krajowego Biura Wyborczego.

Według informacji Money.pl — PKW może przyjrzeć się tej kwestii dopiero po kampanii, lecz mało prawdopodobne mają być konsekwencje dla komitetu Trzaskowskiego.

Portal zwraca uwagę na to, że po debacie atmosfera w sztabie prezydenta Warszawy do najlepszych nie należy. Po ostatnim piątku nie brak opinii, że największym przegranym debat był właśnie kandydat Koalicji Obywatelskiej.

— PKW przyjrzy się bliżej kilku aspektom debaty w Końskich. Jednak konsekwencje dla komitetu Rafała Trzaskowskiego na dziś wydają się mało prawdopodobne – czytamy na money.

Money w tej sprawie pytało członków PKW.

– Na pewno będziemy się nad tym pochylać. Sprawa jest na tyle głośna i ciekawa, że będzie trzeba zadać kilka pytań. Wiele zależy od tego, jak to będzie wyjaśnione w sprawozdaniu finansowym. Zakładam, że nie wszystko będzie tam wyłożone, więc na pewno z naszej strony będą dodatkowe pytania – mówi jeden z rozmówców z Państwowej Komisji Wyborczej.

— Nie widziałbym problemu w zorganizowaniu debaty przez TVP, ale musiałaby być inaczej urządzona niż to, co widzieliśmy. O ile prywatne stacje mogą zapraszać, kogo chcą, o tyle TVP powinna zaprosić wszystkich kandydatów – dodaje rozmówca money.pl.

Źródło: Money.pl