Sensacyjna reakcja z SN ws. wyborów
Prezes Sądu Najwyższego kierujący Izbą Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego – Krzysztof Wiak zabrał głos na temat wyborów prezydenckich. Prawnik zabrał głos m.in. na temat możliwości ponownego przeliczenia głosów w całym kraju.
Wybory prezydenckie już za nami. Nowym prezydentem Polski będzie kandydat obywatelski popierany przez Prawo i Sprawiedliwość — Karol Nawrocki, który pokonał Rafała Trzaskowskiego w stosunku 50.89 proc. do 49.11 proc.
Jednak wokół wyników wyborów narosło wiele poważnych zarzutów, które dotyczą przede wszystkim procesu wyborczego. Akrywnie na ten temat w mediach społecznościowych wypowiada się m.in. Roman Giertych z Platformy Obywatelskiej. Z kolei teraz głos zabrał premier Donald Tusk. Z kolei do Sądu Najwyższego napłynęło wiele protestów wyborczych, które są rozpatrywane. Organ do początku lipca musi podjąć uchwałę o ważności wyborów.
Krzysztof Wiak zabiera głos
Prezes Sądu Najwyższego kierujący Izbą Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego – Krzysztof Wiak w rozmowie z Money.pl wypowiedział się na temat bieżącej sytuacji dotyczącej wyborów prezydenckich.
Prawnik zwrócił uwagę między innymi na to, że nie ma podstaw do ponownego przeliczenia głosów w całym kraju.
— Przede wszystkim prawo wyborcze nie zna takiej instytucji jak przeliczanie głosów w całym kraju. Kodeks wyborczy przewiduje możliwość wnoszenia protestów wyborczych w sytuacji, kiedy występują wątpliwości wobec prawidłowości w liczeniu głosów czy wypełnieniu protokołu głosowania przez konkretną komisję wyborczą. Wówczas Sąd Najwyższy może dopuścić dowód z oględzin kart wyborczych i przeprowadzić takie postępowanie sam albo zwrócić się w drodze odezwy o udzielenie pomocy sądowej, zlecając takie czynności właściwemu sądowi rejonowemu – czytamy.
– Właśnie zawarte w protestach wyborczych informacje o możliwyc nieprawidłowościach w 13 komisjach spowodowały, że już tydzień temu jeden ze składów orzekających wydał postanowienie, w którym zwrócił się do sądów rejonowych o dokonanie oględzin kart do głosowania – powiedział wykładowca.
– Do Sądu Najwyższego wpływają już protokoły z wykonania tych czynności. Jeżeli więc w proteście wskazane są informacje o możliwych nieprawidłowościach w działaniu komisji wyborczych i skonkretyzowane zarzuty, to Sąd Najwyższy może wystąpić z odezwą do sądu powszechnego o przeprowadzenie oględzin kart i – podkreślam – ma to już miejsce – czytamy.
W rozmowie z portalem Money.pl sędzia Krzysztof Wiak odniósł się także do protestu wyborczego komitetu Rafała Trzaskowskiego, który wnosi o ponowne przeliczenie głosów w całym kraju. Protest wskazuje na rzekome anomalie w protokołach z około 800 komisji, gdzie Karol Nawrocki miał uzyskać co najmniej 33 proc. głosów więcej, niż przewidywano statystycznie, przy jednoczesnym niedoborze głosów dla Trzaskowskiego.
Wiak zastrzegł, że nie zapoznał się jeszcze z treścią protestu, ale podkreślił, że Sąd Najwyższy może rozpatrzyć jedynie zarzuty poparte konkretnymi dowodami dotyczącymi określonych komisji. Zgodnie z Kodeksem wyborczym, komisje wyborcze działają z domniemaniem prawidłowości, a sąd nie ma podstaw prawnych do weryfikacji pracy wszystkich ponad 31 tysięcy komisji, jeśli nie wskazano w nich nieprawidłowości. Sędzia zauważył, że bezpodstawne żądania ponownego liczenia głosów w całym kraju podważają zaufanie do instytucji państwowych i niesłusznie stygmatyzują członków komisji, mężów zaufania oraz obserwatorów.
Tusk ws. wyborów
W sobotę za pośrednictwem swojego konta na portalu społecznościowym X głos ws. wyborów prezydenckich zabrał premier Donald Tusk.
— Panowie @AndrzejDuda, @NawrockiKn i @OficjalnyJK – nie jesteście tak zwyczajnie po ludzku ciekawi, jakie są prawdziwe wyniki głosowania? Na pewno jesteście. A jak wiadomo, uczciwi nie mają się czego bać – czytamy.
Z kolei na konferencji w piątek Donald Tusk wskazał, kiedy jego zdaniem powinno dojść do ponownego przeliczenia głosów w całym kraju.
— Wybory powinny być uznane i nie mogą być przez nikogo kwestionowane po sprawdzeniu zgodnie z Konstytucją, ustawą, obowiązkami władzy, obowiązkami sądów po sprawdzeniu wszystkich protestów. Jeśli protesty zostaną sprawdzone i okaże się, że wybory zostały sfałszowane na skalę, która zmieniła wynik wyborów, to oczywiście powinno się policzyć wszystkie głosy w całym kraju. I nie powinno być mowy o zaprzysiężeniu prezydenta, jeśli będą podstawy wynikające ze sprawdzenia przez Sąd Najwyższy, sądy i prokuraturę, że jest powód — wyjaśnił Tusk.
— Każdy, kto zakłada z góry, że wybory są nieważne i każdy, kto zakłada z góry, że wybory są absolutnie legalne, zanim to sprawdzimy, robi bardzo poważny błąd i tak naprawdę stawia tezy polityczne — podsumował. Więcej: businessinsider.com.pl
Źródło: Money