Sędzia SN nie wytrzymał. Zwrócił uwagę dziennikarce TVN

Prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński był gościem na antenie stacji telewizyjnej TVN, gdzie rozmawiał z dziennikarką stacji — Katarzyną Kolendą-Zaleską. Na samym początku rozmowy przedstawiciel Sądu Najwyższego zwrócił uwagę prowadzącej.

Zbigniew Kapiński pojawił się w programie „Fakty po faktach”, którego prowadzącą była znana dziennikarka stacji telewizyjnej TVN — Katarzyna Kolenda-Zaleska. Tematem rozmowy były bieżące wydarzenia w polskim wymiarze sprawiedliwości.

Sędzia Sądu Najwyższego był pytany między innymi o podjętą pod koniec września uchwałę mówiącą o tym, że przywrócenie ze stanu spoczynku i powołanie Dariusza Barskiego na prokuratora krajowego w 2022 roku miało wiążącą podstawę prawno-ustrojową i było prawnie skuteczne.

Jednak już na początku rozmowy doszło do delikatnego zgrzytu między prowadzącą program i jej gościem. Chodziło o sposób przedstawienia widzom sędziego Zbigniewa Kapińskiego.

Zbigniew Kapiński zwraca uwagę dziennikarce TVN

– Z nami w studiu Zbigniew Kapiński (…) – były sędzia sądu apelacyjnego, powołany do Sądu Najwyższego przez neo-KRS w procedurze zakwestionowanej przez europejskie trybunały – zapowiedziała swojego gościa Kolenda-Zalewska.

Następnie dziennikarka stacji TVN chciała zręcznie przejść do pytania, jednak sędzia przerwał jej i zwrócił uwagę na słowa, których użyła.

— Pani redaktor, na wstępie – po tym przywitaniu, które uważam, że jest takie… niewłaściwe. (…) Przyszedłem do studia TVN-u z szacunku dla widzów. (…) Jestem sędzią SN, a pani użyła pojęcia „były sędzia sądu apelacyjnego”. (…) Byłem sędzią także sądu okręgowego, wojewódzkiego, rejonowego – nie przywiązuję do tego [że został przedstawiony jako „były sędzia SA” – red.] wagi, tylko tak wydaje mi się, że szacunek powinien obowiązywać w obie strony i… tylko tyle – rozpoczął spotkanie Kapiński.

W międzyczasie Katarzyna Kolenda-Zaleska wskazała, że „to nie jest kwestia szacunku, tylko wyroków sądów”. – Chętnie o tym porozmawiam, szanowna pani redaktor – skwitował prezes IK SN.

 

Źródło: Wprost, media społecznościowe