Prezes SN wypunktowała Hołownię. Powiedziała to wprost

Prezes Sądu Najwyższego — Małgorzata Manowska wypowiedziała się na temat projektu marszałka Szymona Hołowni dotyczącego tak zwanej „ustawy incydentalnej”, która zakłada orzekanie w sprawach protestów wyborczych przez skład trzech izb Sądu Najwyższego. Jej zdaniem jest to ustawa „wypadkowa”.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia niedawno zaproponował ustawę incydentalną, która zakłada orzekanie w sprawach protestów wyborczych przez skład trzech izb Sądu Najwyższego (około 70 sędziów). Na jej temat głos zabrała w jednym z wywiadów prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska.

W jej ocenie wprowadzenie tego typu rozwiązania mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której rozpatrywanie protestów trwałoby latami. Manowska mówiła w tej kwestii również, że ze względu na polityczne podziały proponowane rozwiązanie przez Szymona Hołownię nie wejdzie w życie.

Prezes SN o ustawie Hołowni

— Jeśli chodzi o ten projekt, to jego jedyną zaletą jest, że wzbudza opór ponad politycznymi podziałami i dzięki temu możemy mieć nadzieję, że nie wejdzie w życie. Jak na razie ten projekt nie trafił do zaopiniowania do SN, choć był gotowy jeszcze w grudniu i dotyczy funkcjonowania SN. Nazywam go ustawą „wpadkową”, bo chociaż jest krótka, to składa się z samych „wpadek”. Przede wszystkim projektowana ustawa znosi termin, w jakim ma być podjęta uchwała dotycząca ważności wyborów – mówiła prezes Sądu Najwyższego.

— W tej chwili to jest termin 30-dniowy od momentu, kiedy upłynie termin na składanie protestów wyborczych, a łącznie z czasem na wpływ protestów to około półtora miesiąca. Natomiast jeżeli nie ma takiego sztywnego terminu, to pytanie, komu służy to, żeby Sąd Najwyższy sobie siedział i procedował, ile tam chce. Ale co gorsza, ta ustawa incydentalna zakłada, że skład trzech izb Sądu Najwyższego ma orzekać w sprawie protestów wyborczych – mówi Manowska.

— Jeżeli tak obszerny skład Sądu Najwyższego, w jakikolwiek sposób zorganizowany, będzie orzekał w sprawie każdego protestu wyborczego, rozpoznanie protestów potrwa całe lata – podkreśliła Małgorzata Manowska.

Profesor Małgorzata Manowska jest absolwentką prawa na Uniwersytecie Warszawskim. W 2007 pełniła obowiązki podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. W latach 2016–2020 była dyrektorem Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. W 2018 r. została sędzią Sądu Najwyższego, a od 2020 pierwszą prezes Sądu Najwyższego i z urzędu przewodnicząca Trybunału Stanu.

Źródło: Money, Wikipedia