Prezes SN uporządkowała Giertycha. Mocna reakcja
W dniu dzisiejszym doszło do niecodziennego zdarzenia w Sądzie Najwyższym, gdzie poseł Roman Giertych podjął próbę uzyskania dostępu do akt sprawy, w której nie jest uczestnikiem postępowania. Oświadczenie w tej sprawie wydała prezes Sądu Najwyższego, szczegółowo opisując przebieg wydarzeń i wskazując na nieodpowiedzialne zachowanie posła, które negatywnie wpłynęło na funkcjonowanie instytucji.
Próba dostępu do akt i konfrontacja z pracownikami
Jak wynika z oświadczenia, Roman Giertych pojawił się w Sądzie Najwyższym, żądając wglądu do akt sprawy związanej z jego protestem wyborczym. Akta te zostały mu udostępnione jako uczestnikowi postępowania, jednak poseł nie był usatysfakcjonowany ich zawartością. Następnie zażądał dostępu do materiałów innej sprawy, w której nie miał statusu uczestnika.
„Konfrontacyjne zachowanie posła względem pracowników administracyjnych Sądu Najwyższego” skłoniło prezes do zaproszenia go na rozmowę, podczas której Giertych ponowił swoje żądania.
Poseł uzasadniał swoje działania trzema podstawami: statusem uczestnika jednego z postępowań, interwencją poselską oraz ustawą o dostępie do informacji publicznej. Prezes Sądu Najwyższego stanowczo odniosła się do tych argumentów, wskazując, że:
„status uczestnika postępowania w jednej sprawie nie uprawnia go do wglądu w akta sprawy, której nie jest uczestnikiem”;
„art. 19 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora nie uprawnia go do wglądu w działalność organów władzy sądowniczej”;
„ustawy o dostępie do informacji publicznej, w świetle jej art. 1 ust. 2, nie stosuje się do informacji publicznych znajdujących się w aktach spraw zainicjowanych protestem wyborczym, bowiem dostęp do nich regulowany jest przepisami Kodeksu postępowania cywilnego”.
Prezes zaproponowała posłowi sformułowanie pisemnego wniosku o wgląd do akt, który mógłby zostać rozpatrzony zgodnie z przepisami. Giertych jednak odmówił i opuścił gabinet, kończąc rozmowę. Prezes podkreśliła, że „nie jest prawdą twierdzenie, jakoby odmówiono posłowi Giertychowi dostępu do akt sprawy, którą zainicjował”.
Krytyka stylu komunikacji i działań posła
W oświadczeniu znalazły się również ostrzejsze słowa pod adresem posła. Prezes Sądu Najwyższego oceniła, że „konfrontacyjny i dość obcesowy styl komunikowania się Romana Giertycha, który zaprezentował podczas swojej bytności w Sądzie Najwyższym, w mojej opinii kładzie się cieniem na reputacji samorządu adwokackiego”. Zwróciła uwagę, że takie zachowanie nie przystoi osobie pełniącej funkcję publiczną i związanej z zawodem prawnika.
Masowe protesty wyborcze i ich konsekwencje
Szczególną krytykę wzbudziły działania Giertycha związane z zachęcaniem do masowego składania protestów wyborczych. Jak wskazano, „nieodpowiedzialne inspirowanie przez Romana Giertycha masowego składania protestów wyborczych” doprowadziło do wpływu kilkudziesięciu tysięcy protestów o identycznej treści, co „poważnie zdezorganizowało pracę pozostałych izb Sądu Najwyższego”. Choć, zgodnie z art. 219 Kodeksu postępowania cywilnego, sąd może połączyć podobne protesty do wspólnego rozpoznania, pracownicy administracyjni muszą indywidualnie rejestrować każdą przesyłkę, co znacząco obciąża ich pracą.
Prezes wyraziła zażenowanie „bezmyślnością pana posła”, która skutkuje tym, że pracownicy Sądu Najwyższego, zamiast spędzać czas z rodzinami podczas „długiego weekendu”, będą pracować, także w święto. „Z takim nieodpowiedzialnym zachowaniem posła Romana Giertycha kontrastuje postawa pracowników Sądu Najwyższego, którzy skonfrontowani ze skutkami politycznego pieniactwa, dobrowolnie zadeklarowali pracę w święto i przez cały 'długi weekend’” – podkreśliła.
Podziękowania dla pracowników Sądu Najwyższego
Na koniec oświadczenia prezes złożyła wyrazy uznania dla pracowników administracyjnych Sądu Najwyższego, którzy wykazali się „obywatelską odpowiedzialnością za instytucję, w której pracują i za dobro wspólne, którym jest Rzeczpospolita”. „Jako pracodawca jestem zbudowana postawą pracowników administracyjnych Sądu Najwyższego i jednocześnie zażenowana bezmyślnością pana posła, która spowodowała, że nie spędzą oni tego czasu z rodzinami lecz będą ciężko pracować” – dodała, wyrażając głęboką wdzięczność za ich poświęcenie.
Źródło: Sąd Najwyższy