Powodzie w Polsce. Padła ważna informacja
W Polsce w ostatnich dniach pojawiły się ulewne deszcze, które doprowadziły do powodzi w południowych częściach kraju. Winien takiej sytuacji jest niż genueński Boris. W związku z tym padają pytania o to, czy najgorsze jest już za nami?
Na ten temat głos zabrał w rozmowie z Wirtualną Polską Grzegorz Walijewski – zastępca dyrektora Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju IMGW-PiB. Pytany o to, czy najgorsze już nastąpiło, odparł:
– Właściwie można powiedzieć, że tak. Co prawda jeszcze dzisiaj będą pojawiały się opady, ale już nie tak niebezpieczne, jak te, które trwały od czwartku – przekazał Walijewski.
Zastępca dyrektora Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju IMGW-PiB był także pytany o to, kiedy sytuacja może się poprawić?
– Na dopływach sytuacja będzie niebezpieczna przez około pięć dni, a na samej Odrze będziemy mówić o trudnej sytuacji jeszcze przed dwa tygodnie – stwierdził ekspert.
– Na tym górnym odcinku, czyli Śląsk, Opolszczyzna i Dolny Śląsk, to potrwa jeszcze 7-10 dni, ale później woda będzie jeszcze spływać przez województwa lubuskie i zachodniopomorskie do Bałtyku, więc myślę, że jeszcze przez dobre dwa tygodnie będziemy mówić o wezbraniu, o przekroczonych stanach alarmowych na Odrze – mówił Walijewski.
– Pozytywną informacją jest to, że przez najbliższe pięć dni będziemy mieć układ wysokiego ciśnienia, wyż, więc spokojna pogoda, raczej bez opadów, nie będzie nowej dostawy wody – poinformował Grzegorz Walijewski.
Powodzie w Polsce
Polska walczy z powodziami i ze skutkami, które spowodował żywioł. Tysiące osób zostało ewakuowanych. We Wrocławiu i także w Opolu obowiązują alarmy przeciwpowodziowe. Z kolei na terenach, które dotknęła powódź zostanie wprowadzony stan klęski żywiołowej. Chodzi tu o części województwa dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego.
W niedzielę spowodowane powodzią problemy z dostawą prądu występowały na 1,3 tys. stacji transformatorowych. W wielu miejscach w Polsce ruszyły zbiórki, które mają na celu zebranie darów dla poszkodowanych w powodziach osób.
Źródło: Wirtualna Polska, TVN24