Obalą Tuska? Padły sensacyjne słowa
Szymon Hołownia w zeszłym tygodniu na antenie Polsatu mówił o naciskach, które miały być na nim wywierane w sprawie zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Z kolei na początku bieżącego miesiąca marszałek Sejmu spotkał sie z politykami PiS. To doprowadziło do sytuacji, w której politycy partii Jarosława Kaczyńskiego z pewną nadzieją mają patrzeć na lidera Polski 2050. Padają przy tym daleko idące scenariusze, które byłyby pożądane w PiS. Na ich temat napisał Michał Wróblewski z Wirtualnej Polski.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości, w nieoficjalnych rozmowach, wyrażają nadzieję, że dzięki działaniom Szymona Hołowni rząd Donalda Tuska może nie dotrwać do końca kadencji i rozpaść się jeszcze przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 2027 rok.
W kręgach PiS pojawiają się nawet niecodzienne scenariusze – niektórzy rozważają możliwość trwałego umocowania Hołowni na stanowisku marszałka Sejmu. Tymczasem Polska 2050 kategorycznie odrzuca jakiekolwiek porozumienia z PiS. – Nie ma mowy, żeby którykolwiek z naszych posłów zdecydował się na współpracę z tą partią – zapewniają przedstawiciele ugrupowania.
Według Michała Wróblewskiego – politycy Prawa i Sprawiedliwości wolą pod nazwiskiem nie wypowiadać się z powodu relacji z marszałkiem Sejmu – Nie chcemy palić sobie mostów z Szymonem – mówi jeden z polityków PiS dla WP.
– Szymon jest już stracony w „uśmiechniętej Polsce” – mówi anonimowo jeden z ważnych polityków PiS. Według innego – rzecznik PiS Rafał Bochenek zwracał uwagę niektórym, aby w bieżącej sytuacji „nie krytykować Hołowni”.
Pozytywne nastawienie do Hołowni ze strony PiS ma być na tyle duże, że głosy z PiS snują już taki scenariusz, według którego „Szymon pomoże nam obalić rząd” – przytacza Wirtualna Polska.
– Oczywiście nie tak, że wejdzie z nami w koalicję, bo to mrzonka. Ale wyobrażamy sobie, że wyjdzie z koalicji, przez co Tusk będzie musiał kierować rządem mniejszościowym, co doprowadzi do jego katastrofy. Hołownia już jest de facto opozycją, choć formalnie utrzymuje się w rządzie, nie chce porzucać swoich ludzi – mówi z władz PiS cytowany przez WP.
Inni sugerują Hołowni, by „przyłączył się do obozu demokratów”, czyli… PiS. To oczywiście przekaz na potrzeby chwili.
Szymon Hołownia i PiS
Szymon Hołownia niedawno odbył spotkanie z politykami PiS w mieszkaniu europosła Adama Bielana w Warszawie. Z kolei w zeszłym tygodniu w piątek na antenie Polsatu marszałek zabrał głos w sprawie „zamachu stanu”.
– Wielokrotnie proponowano mi, sugerowano, rozpytywano mnie czy jestem gotowy przeprowadzić zamach stanu, bo do tego się to sprowadza – mówił Hołownia w Piątek na antenie Polsatu.
Prowadzący natychmiast dopytywał o konkretne nazwiska, lecz marszałek Sejmu stwierdził, że „przyjdzie czas, że będziemy o tym rozmawiać”.
– Zamachu stanu ze mną się nie zrobi. Nie głosowałem na Karola Nawrockiego, to nie był mój kandydat, natomiast jako marszałek Sejmu jestem zobowiązany uszanować wole większości wyborców, odebrać przysięgę od prezydenta, zapewnić ciągłość zwierzchnictwa sił zbrojnych, władzy w Polsce i rozmawiać z prezydentem, z którym mamy rozbieżne poglądy na bardzo wiele spraw – podkreślił.
— Ja to nazywam zamachem stanu. To oczywiście nie wypełnia kryteriów prawdopodobnie prawnych zamachu stanu, ale ja mówię o zamachu stanu, mając na myśli sytuację, w której prezydent został wybrany, a ja mówię: no nie podoba mi się ten prezydent, to może ja go nie zaprzysięgnę – kontynuował marszałek Sejmu.
Mimo wszystko polityk nie podał konkretnych nazwisk, ale zaznaczył jednocześnie, że przychodzili do niego „politycy, prawnicy, różni ludzie, którzy byli (…) sfrustrowani wynikiem wyborów prezydenckich”.
– Ale z tego powodu, że wygrał nie ten kandydat, który mi się podobał, nie wynika, że można państwo zawiesić i robić jeszcze raz wybory i będziemy sobie wybierać do skutku – wyjaśnił. – Uniknęliśmy rozpadu państwa, dezintegracji państwa – dodał.
– To było testowanie, co ja zrobię. Mieliśmy też na ten temat rozmowę w gronie liderów i kiedy (…) padło ze strony premiera Donalda Tuska takie pytanie – „no to panowie, pojawiają się takie głosy, co robimy?” – chcę powiedzieć, że ja miałem jednolite zdanie z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i Włodzimierzem Czarzastym – wyjaśnił Hołownia.
– Tu muszę powiedzieć, że w 100 proc. się zgadzaliśmy także z innymi liderami koalicji – podkreślił.
Źródło: Wirtualna Polska