Gortat uderza w prezydenta tuż przed świętami. Zaskakujące słowa
Marcin Gortat w jednym z podcastów, który został opublikowany tuż przed Świętami Bożego Narodzenia uderzył między innymi w prezydenta Karola Nawrockiego.
Marcin Gortat zasłynął przede wszystkim z faktu gry w najlepszej koszykarskiej lidze świata – NBA. Jego związki z USA trwają od dwóch dekad. Skutkiem tego jest amerykańskie obywatelstwo emerytowanego koszykarza.
W związku z tym były reprezentant Polski mógł w zeszłym roku wziąć udział w amerykańskich wyborach prezydenckich, w których rywalizowali: kandydat Partii Republikańskiej Donald Trump i kandydatka Demokratów – Kamala Harris, którą popierał publicznie Gortat.
— Bardzo mocno się wyleczyłem z USA. Do tego stopnia, że na razie nie zamierzam tam wracać. Polska jest dziś o wiele lepszym krajem do mieszkania pod względem jakościowym, infrastruktury, kultury i pewnych zachowań. Bo to, co się dzieje w Ameryce, to jest psychiatryk — powiedział w podcaście „W cieniu sportu”.
Gortat uderza w Nawrockiego
W trakcie podcastu Gortat ostro skrytykował postawę Donalda Trumpa, nawiązując do głośnego incydentu sprzed kilkunastu dni, gdy po pytaniu zadanym na konferencji prasowej doszło do konfrontacji z dziennikarką. W jego wypowiedzi nie zabrakło również uwag pod adresem Karola Nawrockiego.
— My w Polsce też nie jesteśmy lepsi. 70 na 80 nie jest dżentelmeńską ustawką w lesie, żebyśmy też to zrozumieli — dodał były koszykarz w reakcji na wspomnienie ustawek przez Łukasza Kadziewicza.
— To jest potężna różnica w porównaniu z tym, co widziałem, gdy po raz pierwszy przyjechałem do USA, czyli prawie 20 lat temu. Infrastruktura, budynki, drogi… To już nie jest to samo. Wiem, że ludzie wstydzą się tego, co się wydarzyło w Białym Domu, gdy przyjechał Zełenski. Mówię o sytuacji, że dziennikarz w obecności prezydentów pyta Zełenskiego, dlaczego się tak ubiera. Wiceprezydent pyta, dlaczego nie podziękował człowiekowi, który codziennie walczy o życie. Żeby tak potraktować człowieka, który walczy o swój kraj. Przez to, co się dzieje w USA, nie wyobrażam sobie, by mój syn urodził się w Ameryce i wychowywał w tej kulturze. Jesteśmy z żoną Polakami i będziemy nimi od początku do końca — dodał.
Źródło: Przegląd Sportowy