Jest reakcja policji na pismo Korwin-Piotrowskiej
Policja nie podejmie działań wobec protestujących przed Trybunałem Konstytucyjnym. Trwa spór o funkcjonowanie instytucji.
Wokół Trybunału Konstytucyjnego narastają jednocześnie dwa problemy: spór o obecność demonstrantów przed jego siedzibą oraz trudności związane z prawidłowym przeprowadzeniem prac organu.
W centrum pierwszej sprawy znalazło się pismo sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej, która zwróciła się do służb o działania dotyczące zabezpieczenia budynku i usunięcia osób protestujących w jego pobliżu. Jak podało RMF FM, Komendant Główny Policji nie nadał temu wnioskowi dalszego biegu.
Stanowisko policji wiąże się ze statusem zgromadzenia odbywającego się przy alei Szucha w Warszawie. Manifestacja została zgłoszona w stołecznym urzędzie i – według służb – jest legalna. Z tego powodu funkcjonariusze nie uznali, że mają podstawę do samodzielnego usunięcia uczestników protestu.
Z informacji przedstawionych przez RMF FM wynika również, że decyzja o rozwiązaniu prawidłowo zgłoszonego zgromadzenia należy do prezydenta miasta. Musiałyby przy tym wystąpić konkretne okoliczności uzasadniające taki krok, na przykład związane z zagrożeniem bezpieczeństwa. Ponieważ warszawski ratusz nie podjął takiej decyzji, policja nie zamierza interweniować w celu zakończenia manifestacji.
Policja ws. wniosku Korwin-Piotrowskiej
Równolegle zaplanowano posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Anna Korwin-Piotrowska wyznaczyła jego początek na 3 listopada o godzinie 15:30.
Obrady mają być transmitowane w całości, co ma umożliwić opinii publicznej obserwowanie przebiegu spotkania. Jednym z najważniejszych punktów będzie przyjęcie planu finansowego instytucji na kolejny rok. Przygotowanie tego dokumentu ma znaczenie, ponieważ budżet Trybunału nie znalazł się w projekcie budżetu państwa. Ministerstwo Finansów i Gospodarki wskazywało, że wymagania formalne nie zostały spełnione, gdyż plan dochodów i wydatków nie uzyskał wcześniej akceptacji Zgromadzenia Ogólnego.
Przeprowadzenie posiedzenia może jednak napotkać przeszkody. Wątpliwości dotyczą przede wszystkim ustalenia liczby sędziów uprawnionych do udziału w pracach oraz sposobu obliczenia kworum. Przepisy przewidują, że Trybunał liczy piętnastu sędziów, a do podejmowania uchwał wymagana jest obecność co najmniej dwóch trzecich składu, czyli dziesięciu osób. Strony sporu odmiennie oceniają jednak, kto powinien być zaliczany do tego grona. Rozbieżności dotyczą między innymi skutków nieodebrania ślubowania od części osób wybranych przez obecny Sejm oraz statusu niektórych członków Trybunału. Wcześniejsze próby przyjęcia planu finansowego nie doprowadziły do rozstrzygnięcia, ponieważ nie osiągnięto wymaganego kworum. Dzisiejsze obrady mają więc znaczenie zarówno organizacyjne, jak i prawne.
Źródło: RMF FM, Wirtualna Polska