Pełczyńska-Nałęcz o Berku. Powiedziała to wporst

Nagranie z udziałem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. W dalszej części opublikowanej przez media pada temat Macieja Berka, który w tym roku został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, lecz wciąż czeka na zaprzysiężenie przed prezydentem Karolem Nawrockim.

Na początku opublikowane nagranie rozmowy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz rzucało światło na napięcia wewnątrz Polski 2050. Była przewodnicząca ugrupowania odniosła się w nim do relacji między Szymonem Hołownią a premierem Donaldem Tuskiem. W swojej wypowiedzi poruszyła również kwestię przyszłości na stanowisku ministerialnym oraz wpływu wewnętrznych konfliktów na kierunek działalności partii.

Pełczyńska-Nałęcz przedstawiła sytuację jako przykład odejścia od dyskusji o programie i celach politycznych na rzecz sporów personalnych. Według jej relacji Hołownia miał prowadzić rozmowy z szefem rządu dotyczące jej dalszej obecności w gabinecie oraz możliwości objęcia zajmowanego przez nią stanowiska przez inną osobę. Polityczka podkreślała, że takie działania odbierała jako sprzeczne z jej oczekiwaniami wobec funkcjonowania ugrupowania.

W opublikowanym materiale można usłyszeć następującą wypowiedź:

„Potem zaczął i kilkukrotnie spotkał się za moimi plecami z Tuskiem, żeby rozmawiać o wyrzuceniu mnie z rządu i zajęciu mojego stołka. I znowu wszystkie moje wysiłki, żeby partia była o czymś spełzły na niczym, ponieważ staliśmy się znowu partią o stołkach Szymona Hołowni i o tym, czy on będzie w rządzie, czy nie będzie w rządzie, czy mnie wyrzucą z tego tytułu, czy nie” – słyszymy w opublikowanej rozmowie.

Była szefowa Polski 2050 zwróciła także uwagę na sposób organizowania pracy klubu parlamentarnego. Jak relacjonowała, po objęciu przez Hołownię funkcji szefa klubu doszło do sytuacji, którą uznała za przejaw odsunięcia jej od części działań. „Potem został szefem klubu i jego pierwszą decyzją, jako szefa klubu, było, że organizuje klub i zabrania mi wejść” – dodała Pełczyńska-Nałęcz.

Pełczyńska-Nałęcz o Berku

Na tym jednak nie koniec. W dalszej części była liderka Polski 2050 zabrała głos na temat Macieja Berka.

„Maćka Berka niezwykle szanuję, ale jest politykiem, który bezpośrednio z rządu poszedł do Trybunału Konstytucyjnego. Myśmy wołali, że trzeba go odpolitycznić, a tymczasem sami wprowadziliśmy polityka do Trybunału Konstytucyjnego” – powiedziała była szefowa Polski 2050.

„Co więcej – i to jest smutna prawda, ale prawda – niespełniającego formalnych kryteriów i to jest fakt. I poparliśmy to” – dodała polityk.

 

Źródło: media społecznościowe, dorzeczy