Cezary Żak zażartował z prezydenta. Takie spotkały go konsekwencje

Cezary Żak odniósł się do fali negatywnych komentarzy, które pojawiły się w internecie po jego żarcie dotyczącym prezydenta Karola Nawrockiego. W rozmowie z Karolem Paciorkiem, prowadzącym podcast „Imponderabilia”, aktor opowiedział o swoich odczuciach i zwrócił uwagę na problem narastających podziałów społecznych oraz agresji w sieci.

Sytuacja rozpoczęła się podczas prezentacji ramówki Telewizji Polskiej, na której przedstawiano nowe odcinki serialu „Ranczo”. Żak, znany z roli Pawła Kozioła, wykorzystał obecność charakterystycznej ławeczki, aby nawiązać do działalności obecnego prezydenta. Wypowiedź aktora dotyczyła korzystania z prawa weta przez Karola Nawrockiego. Dowcip spotkał się z rozbawieniem zgromadzonej publiczności, jednak późniejsze reakcje w internecie miały zupełnie inny charakter.

— Tak sobie pomyślałem, że se siądę na ławeczce, chociaż ja, jako prezydent tego kraju, nie siadłem, ale coś se zawetuję – mówił Żak.

Aktor przyznał, że nie obawia się szczególnie zawodowych następstw tego rodzaju wypowiedzi. Zwrócił uwagę, że ewentualna utrata możliwości pracy oznaczałaby dla niego przejście na emeryturę. Znacznie większe wrażenie zrobiły na nim jednak komentarze publikowane pod postami poświęconymi jego osobie.

– Najbardziej przerażające jest to, co ja potem przeczytałem, po mnie to spływa, od razu mówię, co ja potem przeczytałem pod różnymi postami na temat własnej osoby — podkreśla Żak.
Wyznaje, że szczególnie bolesne są wiadomości od dawnych fanów:
— I co ludzie mogą napisać o drugim człowieku, nawet tak wcześniej kochanym. Bo ludzie mi głównie piszą o „tak pana kochałem i wszystko pan zepsuł, zadeptał”, czymś takim – mówił.

Jak wyjaśnił, szczególnie przykre okazały się reakcje ludzi, którzy wcześniej darzyli go sympatią. Niektórzy internauci zarzucali mu, że swoim zachowaniem zniszczył ich dotychczasowy pozytywny obraz aktora. Żak podkreślił, że skala niechęci i ostrość formułowanych ocen są dla niego niepokojące.

Wypowiedź skłoniła go również do szerszych przemyśleń na temat sytuacji w Polsce. Aktor zwrócił uwagę na silne podziały między obywatelami, podatność na konflikty oraz łatwość, z jaką ludzie wydają osądy na temat innych. Jego zdaniem internet sprzyja poczuciu bezkarności, przez co część osób pozwala sobie na wyjątkowo bezwzględne zachowania.

— I jak ten kraj jest podzielony, to jest przerażające. Przerażające i chciałoby się zadać podstawowe pytanie, kto do tego doprowadził, ale z drugiej strony no to co z tego, że się zada to pytanie. A że ludzie są tacy podatni na taki… na taki podział — mówi Żak.

— Że tak łatwo im się podzielić i tak łatwo wydają wyroki, sądy i tak dalej, i tak dalej. I są bezwzględni i się czują bezkarni.

Przypadek Żaka pokazuje, jak niewielka wypowiedź o charakterze humorystycznym może stać się przyczyną szerokiej dyskusji i osobistych ataków. Największym problemem, na który wskazał aktor, nie jest sam spór polityczny, lecz sposób, w jaki różnice poglądów wpływają na relacje międzyludzkie.

Źródło: Onet