Jest reakcja Żurka po decyzji sądu ws. Romanowskiego

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał nieprawomocne postanowienie w sprawie wniosku Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Były wiceminister sprawiedliwości, podejrzany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, od dłuższego czasu przebywa poza Polską. Decyzja sądu oznacza, że po jej uprawomocnieniu będzie mógł wrócić do kraju i uczestniczyć w postępowaniu bez stosowania wobec niego tymczasowego aresztowania. W tej sprawie zareagował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

Sąd uznał, że w obecnej sytuacji wydanie listu żelaznego może stworzyć możliwość dalszego prowadzenia postępowania z udziałem podejrzanego. Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie wskazała, że dotychczasowe działania związane ze sprawą nie doprowadziły do jego powrotu do Polski.

Romanowski i reakcja Żurka

Stanowisko sądu spotkało się jednak ze sprzeciwem prokuratury. Prokurator Piotr Woźniak zapowiedział zaskarżenie decyzji. Podobną deklarację złożył minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. W jego ocenie istotne znaczenie ma przepis Kodeksu postępowania karnego regulujący możliwość wydania listu żelaznego w toku postępowania przygotowawczego. Żurek zwrócił uwagę również na kwestie związane ze statusem sędziego, który rozpoznawał sprawę.

— Nie ma i nie będzie bezkarności dla ludzi Zbigniewa Ziobry. Prokuratura złoży ZAŻALENIE na decyzję o wydaniu listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego – napisał Żurek na X.

– Spójrzmy prawdzie w oczy: kto jednoosobowo próbuje zapewnić nietykalność człowiekowi podejrzanemu o gigantyczne nadużycia w Funduszu Sprawiedliwości? To neosędzia Konrad Mielcarek. Awansowany do Sądu Okręgowego przez upolitycznioną neo-KRS. Komisarz wyborczy z nadania ekipy Ziobry. Sygnatariusz list poparcia do neo-KRS dla Stanisława Zduna – jednego z przedstawicieli tamtego układu zamkniętego. Człowiek, którego orzeczenia Sąd Apelacyjny w Warszawie musiał już uchylać z powodu wadliwości powołania i braku niezależności sądu (sygn. akt II AKa 461/23)! – czytamy.

– Teraz szczyt hipokryzji, który obnaża całą tę operację: zgodnie z art. 281 § 2 k.p.k. – przepisem zaostrzonym w poprzedniej kadencji przez sam PiS – list żelazny w śledztwie NIE MOŻE zostać wydany bez zgody prokuratora. Prokurator Piotr Woźniak zgłosił sprzeciw, bo Romanowski ucieka, ukrywa się w Naddniestrzu i drwi z organów ścigania, posługując się fałszywą tożsamością – dodał.

– Co robi neosędzia ze stajni Ziobry? Nagle oświadcza, że… pisowskie prawo go nie wiąże, zasłaniając się konstytucją, którą przez lata deptano! Gdy te same przepisy uderzają w obywateli – mają działać bezlitośnie. Gdy uderzają w partyjnego kolegę – nominat tamtej władzy wyrzuca ustawę do kosza. Zasada „swoi chronią swoich” tutaj nie zadziała – napisał na koniec minister sprawiedliwości Waldemar Żurek na portalu społecznościowym X.

List żelazny jest instytucją prawną pozwalającą osobie przebywającej poza krajem na udział w postępowaniu karnym z wolnej stopy, pod warunkiem przestrzegania określonych obowiązków. Wśród nich znajduje się między innymi obowiązek stawiania się na wezwania organów procesowych.

Sprawa Romanowskiego pozostaje związana ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty obejmujące między innymi udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz nieprawidłowości przy konkursach dotyczących środków z tego funduszu. Decyzja dotycząca listu żelaznego nie jest jeszcze prawomocna.

Źródło: media społecznościowe, TVN24