Rzecznik rządu zgaszony przez dziennikarza TV Republika. Mina? Bezcenna
Rzecznik rządu Adam Szłapka starł się słownie z dziennikarzem TV Republika. Nagranie z tej sytuacji prędko obiegło internet i także media.
Podczas wtorkowej konferencji prasowej w KPRM doszło do wymiany zdań między rzecznikiem rządu Adamem Szłapką a reporterem Telewizji Republika. Sytuacja miała miejsce po posiedzeniu Rady Ministrów, gdy dziennikarz próbował zadać pytanie dotyczące cyberataku na platformę MyDr i powiązanego z nim wycieku danych medycznych oraz numerów PESEL.
Adam Szłapka i dziennikarz TV Republika
Zanim przedstawiciel mediów zdołał w pełni sformułować swoje pytanie, Adam Szłapka nawiązał do najnowszych ustaleń dotyczących poszukiwanego polityka Marcina Romanowskiego, który według informacji przekazanych wcześniej przez premiera Donalda Tuska przebywa w Naddniestrzu.
Rzecznik rządu zwrócił się do dziennikarza, nawiązując do faktu, że stacja ogłosiła wcześniej swoim korespondentem w USA Zbigniewa Ziobrę:
— Chyba będziecie mieli nowego korespondenta. Już w Waszyngtonie jest — powiedział Adam Szłapka.
Słowa te spotkały się z natychmiastową ripostą ze strony reportera Telewizji Republika Kamila Nieradki:
— Nie będę się zniżał do tego poziomu — odparł dziennikarz.
Następnie sprowadził rozmowę do kwestii merytorycznych i dopytywał o sprawę cyberbezpieczeństwa Polaków:
— Zadaję pytanie dotyczące wycieku danych, gdyby pan mógł się do tego odnieść. Jeśli ma pan jakieś inne jeszcze występy stand-upowe, to po pytaniu w takim razie, tak? — odpowiedział przedstawiciel stacji.
Spięcie na briefingu prasowym wpisuje się w szerszy kontekst dyskusji wokół miejsca pobytu Marcina Romanowskiego. Premier Donald Tusk ujawnił, że z ustaleń przekazanych przez partnerów międzynarodowych wynika, iż były wiceminister sprawiedliwości przebywa na terytorium nieuznawanego Naddniestrza. Do informacji tych odniósł się obrońca Romanowskiego, mec. Bartosz Lewandowski, zapowiadając wniosek o przesłuchanie szefa rządu w charakterze świadka. Przedstawiciele rządu ocenili jednak linię obrony poszukiwanego polityka jako trudną do utrzymania w świetle zgromadzonych materiałów.
Źródło: media społecznościowe, Wirtualna Polska, YouTube