Giertych dostał bolesną odpowiadź po ataku na prezydenta
Roman Giertych wywołał prawdziwą burzę w mediach społecznościowych, sugerując, że Kancelaria Prezydenta interweniowała u spikera na Stadionie Narodowym, by uniknąć rzekomej negatywnej reakcji wobec prezydenta Karola Nawrockiego. Na rewelacje posła Koalicji Obywatelskiej błyskawicznie zareagował sam Paweł Jańczyk, który w dosadnych słowach zdementował te doniesienia i wyjaśnił żelazne zasady panujące na reprezentacyjnym obiekcie.
Kulisy Stadionu Narodowego: Giertych kontra Spiker. Czy polityka ma wstęp na trybuny? W świecie mediów społecznościowych informacja rozchodzi się szybciej niż sportowe emocje, ale równie szybko potrafi zderzyć się z twardą rzeczywistością. Przekonaliśmy się o tym za sprawą wpisu Romana Giertycha, posła Koalicji Obywatelskiej, który wywołał burzę wokół rzekomych instrukcji płynących z Kancelarii Prezydenta przed ostatnim wydarzeniem na Stadionie Narodowym.
— Kancelaria Prezydenta prosiła
spikera na Stadionie Narodowym o to, aby nie witał Karola Nawrockiego bo obawiali się gwizdów – napisał poseł Koalicji Obywatelskiej.
Giertych i zarzuty o „strach przed gwizdami”
Roman Giertych, znany z ciętego języka i aktywności na portalu X, opublikował wpis, w którym zasugerował, że otoczenie głowy państwa interweniowało u obsługi stadionu. Według polityka, Kancelaria Prezydenta miała prosić spikera o niewitanie prezydenta Karola Nawrockiego. Powodem miała być obawa przed negatywną reakcją kibiców i głośnymi gwizdami, które mogłyby wybrzmieć na oczach milionów widzów.
Spiker ucina spekulacje
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Do tablicy wywołany poczuł się sam zainteresowany – Paweł Jańczyk, wieloletni spiker na meczach reprezentacji Polski. Jego riposta była krótka, merytoryczna i pozbawiona politycznych uprzedzeń:
„Panie Romanie, nikt mnie o nic nie prosił. Od początku istnienia stadionu nigdy, ale to nigdy nie witamy prezydentów, premierów, polityków” – napisał Jańczyk.
Spiker wyjaśnił, że brak powitania nie wynika ze strachu przed konkretnym nazwiskiem, lecz z żelaznej zasady panującej na obiekcie. Zaznaczył również, że odradza takie praktyki nawet na mniejszych wydarzeniach sportowych.
Sport wolny od polityki?
Argumentacja Jańczyka uderza w samo sedno stadionowej socjologii: „Polityka zawsze dzieli, gwizdy będą zawsze”. Na Stadionie Narodowym priorytetem są sportowe emocje i jedność kibiców, a wprowadzanie do tego równania politycznych animozji to recepta na katastrofę wizerunkową.
Choć wpis Giertycha wpisuje się w gorącą atmosferę przedwyborczą, reakcja profesjonalisty obsługującego stadion przypomina, że istnieją sfery, w których protokół i zdrowy rozsądek biorą górę nad partyjną narracją. Wygląda na to, że tym razem „sensacyjne” doniesienia spaliły na panewce.
Panie Romanie, nikt mnie o nic nie prosił🎤
Od początku istnienia stadionu nigdy, ale to nigdy nie witamy prezydentów, premierów, polityków. Nie polecam tego rozwiązania też na szkoleniach dla spikerów obsługujących mniejsze wydarzenia sportowe.
Polityka zawsze dzieli, gwizdy…— Paweł Jańczyk (@PawelJanczyk) March 27, 2026
Źródło: media społecznościowe