Cenckiewicz powiedział to nagle o Czarzastym. Sensacyjne informacje

Sławomir Cenckiewicz wypowiedział się na temat marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego I sprawy, która wywołała w ostatnich dniach wiele kontrowersji. Chodzi o kontakty wschodnie towarzysko-biznesowe lidera Lewicy. Taki kwestia tydzień temu była omawiana jako jeden z punktów Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołanej przez prezydenta Karola Nawrockiego.

Ostatnie dni nie są zbyt dobre dla Włodzimierza Czarzastego. Najpierw w mediach padła informacja o wschodnich relacjach towarzysko-biznesowych lidera Lewicy. Następnie mocne oświadczenie na jego temat opublikował ambasador Stanów Zjednoczonych Tom Rose.

Powodem takiej reakcji były słowa Czarzastego na temat prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. W związku z tym Rose poinformował o natychmiastowym zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu.

Temat Włodzimierza Czarzastego pojawił się także na środowej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Chodziło o wcześniej wspomniane wschodnie kontakty towarzysko-biznesowe marszałka, które zostały nagłośnione przez media.

Po RBN lider Lewicy skomentował krótko poruszone tematy. W swojej sprawie stwierdził, że punkt dotyczący jego relacji towarzysko-biznesowych to „ustawka”.

— SAFE i Rada Pokoju – ważne rozmowy. Czarzasty – ustawka się nie udała. Dziękuję za Wasze wsparcie! Jedziemy dalej – napisał marszałek Sejmu na portalu X.

Cenckiewicz o Czarzastym

Na temat marszałka Sejmu ponownie głos zabrał szef BBN — Sławomir Cenckiewicz, który zwrócił uwagę, że tu nie tylko chodzi o przeszłość marszałka Sejmu w PZPR, lecz także jego bieżące kontakty kierujące na wschód.

— Sprawa marszałka Włodzimierza Czarzastego to nie jest tylko kwestia analizy jego przeszłości kiedy należał do PZPR, ale jego aktualnych kontaktów z Rosjanami – powiedział na antenie Radia Wnet prof. Sławomir Cenckiewicz, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

– Powiedziałem o tym marszałkowi. Jego komunizm nas nie interesuje, to historia. Istotne jest to, na co zwraca uwagę prezydent Karol Nawrocki, czyli sytuacja związana z bezpieczeństwem państwa. Człowiek, który ma takie kontakty, miał okazję złożyć ankietę bezpieczeństwa, ale jej nie złożył i w międzyczasie został drugą osobą w państwie – tłumaczy szef BBN.

– Tym bardziej, że on jakby nie współpracuje z prawdą – tak bym powiedział. To znaczy w ogóle nie współpracuje. Mówi, że nie znał tej pani – tak jego służby to mówią. Nie chce o tym mówić. Pytanie, co służby [specjalne] wiedzą na ten temat. Ale to prezydent będzie wyjaśniał z koordynatorem [Tomaszem] Siemoniakiem – mówił Cenckiewicz.

 

Źródło: Radio Wnet, media społecznościowe, wpolityce