Padła data przesłuchania Szymona Hołowni

Szymon Hołownia w lipcu tego roku na antenie Polsatu powiedział, że „wielokrotnie sugerowano mu zamach stanu”, co odnosiło się do rzekomego nakłaniania marszałka Sejmu do przedłużania w czasie zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na urząd prezydenta.

Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że przesłuchanie marszałka Sejmu w związku z jego słowami o „zamachu stanu” odbędzie się 10 października. Termin ten potwierdził Antoni Skiba, rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej. Do tej pory śledczy informowali jedynie, że planowane jest ono w pierwszej połowie października.

Chodzi o wypowiedź Szymona Hołowni z lipca, która padła na antenie Polsatu.

– Wielokrotnie proponowano mi, sugerowano, rozpytywano mnie czy jestem gotowy przeprowadzić zamach stanu, bo do tego się to sprowadza – skomentował Hołownia.

Prowadzący natychmiast dopytywał o konkretne nazwiska, lecz marszałek Sejmu stwierdził, że „przyjdzie czas, że będziemy o tym rozmawiać”.

– Zamachu stanu ze mną się nie zrobi. Nie głosowałem na Karola Nawrockiego, to nie był mój kandydat, natomiast jako marszałek Sejmu jestem zobowiązany uszanować wole większości wyborców, odebrać przysięgę od prezydenta, zapewnić ciągłość zwierzchnictwa sił zbrojnych, władzy w Polsce i rozmawiać z prezydentem, z którym mamy rozbieżne poglądy na bardzo wiele spraw – podkreślił.

Szymon Hołownia będzie przesłuchany

— Ja to nazywam zamachem stanu. To oczywiście nie wypełnia kryteriów prawdopodobnie prawnych zamachu stanu, ale ja mówię o zamachu stanu, mając na myśli sytuację, w której prezydent został wybrany, a ja mówię: no nie podoba mi się ten prezydent, to może ja go nie zaprzysięgnę – kontynuował marszałek Sejmu.

Mimo wszystko polityk nie podał konkretnych nazwisk, ale zaznaczył jednocześnie, że przychodzili do niego „politycy, prawnicy, różni ludzie, którzy byli (…) sfrustrowani wynikiem wyborów prezydenckich”.

– Ale z tego powodu, że wygrał nie ten kandydat, który mi się podobał, nie wynika, że można państwo zawiesić i robić jeszcze raz wybory i będziemy sobie wybierać do skutku – wyjaśnił.  – Uniknęliśmy rozpadu państwa, dezintegracji państwa – dodał.

– To było testowanie, co ja zrobię. Mieliśmy też na ten temat rozmowę w gronie liderów i kiedy (…) padło ze strony premiera Donalda Tuska takie pytanie – „no to panowie, pojawiają się takie głosy, co robimy?” – chcę powiedzieć, że ja miałem jednolite zdanie z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i Włodzimierzem Czarzastym – wyjaśnił Hołownia.

–  Tu muszę powiedzieć, że w 100 proc. się zgadzaliśmy także z innymi liderami koalicji – podkreślił.

Źródło: Wirtualna Polska