Prezes SN nie wytrzymała. Uderza w Bodnara
Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska na stronie Sądu Najwyższego przedstawiła swoje stanowisko w sprawie zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych.
Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska odnosła się do próby przerwania kadencji Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, Przemysława Radzika, przez Ministra Adama Bodnara.
Manowska uważa tę decyzję za bezprawną, pozbawioną podstaw prawnych i naruszającą kadencyjność urzędu, która ma gwarantować niezależność rzeczników dyscyplinarnych.
– Z konsternacją powzięłam informację o podjętej 4 kwietnia b.r. bezprawnej próbie przerwania przez Ministra Sprawiedliwości Adama Bodnara czteroletniej kadencji Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych SSA Przemysława Radzika – czytamy.
– Osobiście zdarzało mi się publicznie krytykować decyzje podejmowane przez SSA Przemysława Radzika jako wiceprezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie, jednak nie mam najmniejszej wątpliwości, że wymienione w komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości okoliczności, które rzekomo miałyby uzasadniać działania Adama Bodnara, nie mogą stanowić przesłanki przerwania kadencji Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych – napisała Małgorzata Manowska.
— Świadomie przewidziana przez ustawodawcę kadencyjność rzeczników dyscyplinarnych, stanowiąca gwarancję niezależności tego organu i niezawisłości sędziów, którzy funkcję tę pełnią, została przewrotnie przedstawiona jako rzekoma luka prawna, polegająca na niemożności ich odwołania. To pokrętne rozumowanie przywołano po to, by Minister Sprawiedliwości mógł samowolnie i poza wszelkim trybem, wykreować normę, której nie ma – i nie powinno być – w systemie normatywnym demokratycznego państwa prawnego – czytamy.
Mamowska podkreśliła w swoim stanowisku, że w jej opinii działania ministra sprawiedliwości Adama Bodnara łamią podstawowe zasady konstytucyjne, takie jak demokratyczne państwo prawne (art. 2 Konstytucji RP), praworządność (art. 7) oraz podział władz (art. 10). Zwraca uwagę, że minister próbuje arbitralnie tworzyć normy prawne, których nie ma w systemie prawnym.
— Działanie Ministra Sprawiedliwości może zostać uznane za rażącą obrazę zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji RP), zasady praworządności (art. 7 Konstytucji RP) i zasady podziału władz (art. 10 Konstytucji RP) i jako takie stanowić zuchwałe nadużycie władzy przez funkcjonariusza publicznego (art. 231 k.k.) – czytamy.
Małgorzata Manowska uderza w Bodnara
Manowska zarzuca Bodnarowi stosowanie ideologii „demokracji walczącej”, która prowadzi do nadużyć władzy i przypomina praktyki z czasów PRL, szczególnie z lat 50. XX wieku.
Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego negatywnie ocenia stawianie zarzutów dyscyplinarnych członkom Krajowej Rady Sądownictwa za ich działalność w tym konstytucyjnym organie, uznając to za szykanowanie za realizację ustawowych kompetencji.
– W podobny sposób oceniam postawienie zarzutów dyscyplinarnych sędziom będącym członkami Krajowej Rady Sądownictwa, którzy „usłyszeli zarzuty dyscyplinarne w związku ze swoim udziałem w działalności tego organu” – napisała Manowska.
– W ramach „postępów demokracji walczącej” doczekaliśmy czasu, gdy Minister Sprawiedliwości szykanuje członków konstytucyjnego organu stojącego na straży niezależności władzy sądowniczej za to, że ten realizuje swoje konstytucyjne kompetencje działając na podstawie obowiązującego prawa – czytamy.
Manowska twierdzi, że rząd, który zapowiadał „przywrócenie praworządności”, w rzeczywistości dopuszcza się bezprecedensowego łamania zasad ustrojowych, co jest niespotykane w ostatnich 35 latach demokracji w Polsce.
— Dlatego stwierdzam, że Rząd, który zapowiadał „przywrócenie praworządności”, zamiast podjąć konstruktywne, koncyliacyjne działania zmierzające do normalizacji sytuacji w wymiarze sprawiedliwości, dopuszcza się gwałtu podstawowych zasad ustrojowych, w stopniu, który przez ostatnie 35 lat nie tylko był niespotykany, ale wręcz był niewyobrażalny – czytamy w opublikowanym stanowisku.
Źródło: Sąd Najwyższy