Skandal na spotkaniu z Hołownią. To niewyobrażalne
Szymon Hołownia wyruszył w Polskę. Kandydat na prezydenta z ramienia Trzeciej Drogi pojawił się niedawno na Podlasiu. Tam na spotkaniu z marszałkiem Sejmu doszło do skandalu.
Chodzi dokładnie o spotkanie polityka z przedsiębiorcami. W jego trakcie miał być obecny powiązany z białoruskim oligarchą Witold K – poinformował portal Wirtualna Polska.
Wybory prezydenckie w Polsce zbliżają się coraz większymi krokami. Pierwsza tura odbędzie się dwa tygodnie po majówce — 18 maja. Natomiast w razie konieczności druga tura zostanie przeprowadzona 1 czerwca.
Na ten moment największym faworytem do zwycięstwa jest prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, którego kandydatura została wystawiona przez Koalicję Obywstelską.
Do tej pory w większości sondaży tuż za Trzaskowskim znajdował się prezes Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki, który jest popierany przez Prawo i Sprawiedliwości.
Warto dodać, że na trzecim miejscu w wielu badaniach umocnił się Sławomir Mentzen, którego poparcie w ostatnim czasie mocno wzrosło, co wywołało wiele dyskusji w kwestii jego walki o drugą turę.
Z kolei Szymon Hołownia w wielu przypadkach jest tuż za podium i to na dodatek z dość niemałą stratą do czołowej trójki. Politykowi raczej nie pomoże sytuacja, do której doszło na Podlasiu.
Szymon Hołownia i skandal na spotkaniu
Szymon Hołownia wyruszył w Polskę. Kandydat na prezydenta z ramienia Trzeciej Drogi pojawił się niedawno na Podlasiu. Tam na spotkaniu z marszałkiem Sejmu doszło do skandalu.
Chodzi dokładnie o spotkanie polityka z przedsiębiorcami. W jego trakcie miał być obecny powiązany z białoruskim oligarchą Witold K. Portal Wirtualna Polska przypomniał, że mężczyzna, na którym ciążą prokuratorskie zarzuty – siedział obok marszałka. Z kolei gdy sprawą zainteresowały się media – ich wspólne zdjęcia szybko zniknęły z mediów społecznościowych lidera Trzeciej Drogi.
— Pretensje mogę mieć głównie do siebie – powiedział w programie Tłit Maciej Żywno, który był odpowiedzialny za zorganizowanie wizyty kandydata Trzeciej Drogi na Podlasiu.
— Musiałem przeprosić marszałka, bo w kampanii mogło to być niezręczne, ale żadne służby nie informowały o tym, że jest zagrożenie – dodał polityk Polski 2050.
Dodał także, że “nie wchodzi w ocenę postaci pana Witolda”.
– Biorę na klatę, że powinienem wykazać się większą wrażliwością – mówił, który zaznaczył, że “nie mieli wpływu na to, kto spotkanie prowadzi”.
Źródło: Wirtualna Polska