Złe wieści ws. zdrowia Zbigniewa Ziobry
Zbigniew Ziobro w bieżącej kadencji Sejmu jest zdecydowanie mniej aktywny w przestrzeni publicznej. Powodem jest poważna choroba nowotworowa byłego szefa resortu sprawiedliwości, która została u niego zdiagnozowana pod koniec zeszłego roku.
Co pewien czas nowe wieści o zdrowiu polityka przekazują osoby z jego bliskiego otoczenia.
Pod koniec zeszłego tygodnia głos na temat zdrowia lidera Suwerennej Polski zabrał jeden z posłów jego ugrupowania — Michał Woś, który gościł na antenie rozgłośni RMF FM.
Nowe informacje na temat stanu zdrowia Zbigniewa Ziobry są uważnie śledzone przez opinię publiczną w Polsce. Były minister sprawiedliwości zniknął z polityki dość niespodziewanie.
Jego znikoma aktywność chociażby w mediach prędko została zauważona. Jednak na większą ilość informacji o przyczynach przyszło trochę poczekać zainteresowanym, których nie brakowało.
W marcu bieżącego roku były minister sprawiedliwości za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że walczy chorobą nowotworową, która została u niego zdiagnozowana pod koniec 2023 roku. W związku z tym polityk prędko poddał się odpowiedniemu leczeniu.
— Wiemy, że jest taka choroba jak rak, że zbiera swoje ofiary, ale zwykle myślimy, że nas to nie dotyczy. Nie opierajcie Państwo na takim przekonaniu swojej przyszłości, swojego życia i życia Waszych bliskich. Badajcie się regularnie, a niepokojące symptomy konsultujcie ze specjalistami – pisał w marcu Zbigniew Ziobro.
— Nowotwór to podstępny wróg. O moim wrogu dowiedziałem się 13 listopada, w dniu ślubowania nowo wybranych posłów. Po drodze do Sejmu podjechałem do szpitala MSWiA w Warszawie. Odebrałem wynik badań histopatologicznych. Otworzyłem kopertę i czytam: nowotwór złośliwy przełyku. Rak! – informował były minister sprawiedliwości.
Stan zdrowia Zbigniewa Ziobry
Na temat stanu zdrowia byłego ministra sprawiedliwości pod koniec sierpnia wypowiedział się poseł Suwerennej Polski Michał Woś na antenie RMF FM.
— Wiemy, że jest po bardzo ciężkiej operacji. Dochodzi do siebie – powiedział.
— Najważniejszy będzie teraz zaplanowany na jesień PET, czyli badanie, które pokaże, czy te przerzuty podeszły gdzieś mocniej, czy nie (…) po wycięciu wnętrzności z żołądka został zrobiony nowy przełyk, co wiadomo, że maksymalnie obniża komfort życia, ale były też przerzuty na węzły chłonne i to jest najbardziej niepokojące dla wszystkich – mówił polityk.
Źródło: wpolityce.pl